Do dzisiejszego wpisu zainspirowało mnie samo życie. Soboty spędzam zazwyczaj sama (albo prawie sama) w biurze, i dlatego zdarza mi się też obsługiwanie tego dnia tureckich klientów – takich na przykład, którzy chcą zarezerwować bilety lotnicze.

I dzisiaj od rana wpadło właśnie dwóch takich sympatycznych tureckich panów w wieku 60+. Widywałam ich wcześniej, ale dziś po raz pierwszy to ja rezerwowałam im bilety – do Niemiec.
W którymś momencie jeden zapytał, skąd jestem [tak, jakkolwiek twardo próbuję udawać tutejszą, co bystrzejsze oko i tak wyłapie, że coś jest nie tak]. Hasło „Polska” rozpoczęło niezwykle miłą rozmowę. Panowie najpierw prawili sobie przytyki: „Po co pytasz, przecież widzisz że taka pani to nie może być Turczynka”, a potem przenieśli temat na mnie.
Usłyszałam, że jeden z nich od 45 lat mieszka w Niemczech, ale nie nauczył się niemieckiego tak ładnie, jak ja tureckiego. W jego rodzinie jest kilka Polek (gelin, czyli synowych), i wszystkie pięknie mówią po niemiecku. Widocznie my Polacy, mamy talent językowy.
Dowiedziałam się również że zawsze łatwo rozpoznać Polkę, bo są one uwaga: „Najmilsze i najgrzeczniejsze” ze wszystkich narodowości. Że naszą kulturę widać z daleka.
Na koniec dostało mi się jeszcze bonusowo, że osoby leworęczne mają najładniejszy charakter pisma… ;)
Pozostawili mnie w biurze radosną jako ten skowronek – bo jednak przyznacie sami, że przyjemnie usłyszeć co jakiś czas coś miłego. Tym bardziej powiedzianego szczerze, bezinteresownie.

Po ich wyjściu zaczęłam się zastanawiać, czy panowie mieli rację? Oczywiście na mój temat bez wątpienia ;)) ale raczej chodziło mi o ogół Polek/Polaków? Albo inaczej: czy faktycznie Turcy nas lubią?

Kiedy cofam się do moich doświadczeń z rozmaitymi ludźmi albo dyskusji, które przeprowadziłam z Turkami na temat narodowościowych stereotypów wydaje mi się, że coś w tym jest.
Będąc w Turcji spotykam się bowiem z następującymi opiniami o Polakach:

Polskie kobiety są najpiękniejsze
to taki banał na początek, wszyscy wiemy że to prawda,

Potrafimy się ubierać ze smakiem
czyli nie kicz, nie wyzywająco, przyzwoicie, ale z gustem – dotyczy obu płci! Polki mają opinię tych, które się „nie malują” a i tak wyglądają dobrze (ha, gdyby oni wiedzieli ile się staramy, żeby taki efekt osiągnąć!)

Polacy znają języki obce
Zdziwieni? A jednak. W porównaniu do reprezentantów wielu Państw potrafimy się najwyraźniej dogadać, a nie tylko mówić uparcie w swoim języku (jak robią Rosjanie czy Niemcy). Z kolei Turcy są też pod wrażeniem jak Polacy szybko uczą się tureckiego mieszkając na miejscu, i jak ładny mają akcent – przy czym ja zawsze zbijam ten argument mówiąc, że po prostu wymowa j.tureckiego jest dla Polaków łatwa. Bo to prawda ;)

Jesteśmy grzeczni, kulturalni i uprzejmi
to jest bardzo ciekawe, ale faktycznie wielokrotnie już coś takiego słyszałam. Wynika to przede wszystkim z tego, że mamy chyba wkodowane wszystkie te „Dzień dobry”, „Dziękuję” i „Proszę” z którymi Turcy (przynajmniej ci z Riwiery, ale nie tylko, jak dowodzą moje obserwacje) bardzo kuleją. Spotkałam się też z opinią że „oturmaya ve kalkmaya biliyoruz” – po naszemu wiemy jak wstawać i siadać, czyli: jak się między ludźmi zachować.

Jesteśmy ludźmi rodzinnymi
Turkom podoba się, że wśród Polaków nie nastąpił (jeszcze?) rozpad rodzinnych więzi tak jak w innych krajach europejskich. Po turystach odwiedzających kurorty widzą, że przyjeżdżamy często w grupach rodzinnych i przyjacielskich, z dużą ilością dzieci. A ci, którzy odwiedzają nas w Polsce mówią, że potrafimy wspaniale spędzać czas w rodzinie, i że miłe jest to, że nasze rodzinne relacje są luźniejsze, naturalniejsze, pozbawione sztywnej hierarchii (jaka często panuje w Turcji).

Mamy dość ciekawy podział ról w związkach
Uwaga, teraz odrobina dziegciu w tym zalewie słodyczy. Turcy uważają, że polskie kobiety zdominowały swoich mężczyzn. Począwszy od podejmowania decyzji dokąd jedziemy na wycieczkę, poprzez wybór co zjemy na obiad – aż po trzymanie pieniędzy i ich wydawanie. Polscy panowie według Turków po prostu w nic się nie mieszają, są bardziej bierni, podczas gdy kobiety załatwiają tak zwane „wszystko”, pytając męża o zdanie tylko dla formalności. W Turcji jest odwrotnie, przynajmniej w takim klasycznym schemacie, dla Turczynek kwestią honoru jest, aby to mężczyzna całe życie „organizował” przynajmniej „poza domem”, co jest potwierdzeniem jego męskości.

Jesteśmy oszczędni
No to jeszcze z dobrych rzeczy. Liczymy budżet, planujemy wydatki, nie szastamy pieniędzmi, nawet w podróży. Wielu z nas godzi się żyć na niższym poziomie przez jakiś czas po to, aby „odłożyć” pieniądze na wyższy cel – co wielu Turkom po prostu się nie udaje i tę cechę w nas podziwiają. Nasza zdolność do wybiegania w przyszłość jest dla wielu Turków nieosiągalna. Oni po prostu „żyją chwilą” i nie martwią się na tak zwany zapas ;)

Jesteśmy ciekawi świata
Czytamy, pytamy i drążymy. Interesują nas inne kraje, cały świat, a nie tylko nasz własny pępek. W oczach Turków, którzy są w stanie krytycznie na siebie jako naród spojrzeć, to dopiero coś!

Lubimy się dobrze bawić, lubimy się dobrze napić
Oczywiście to też musiało się pojawić ;) Turkom podoba się, że lubimy śpiewać, tańczyć, spędzać wesoło czas, i według nich to nas łączy. Co do picia – cóż, wielu z nich uważa, że zasługujemy na prawdziwy respekt z powodu umiejętności picia dużych ilości wódki. Pominę ten fakt wymownym milczeniem ;)

Jesteśmy pracowici, ale…
A na koniec jeszcze opinie które często przewijają się już nie tyle oparte na turystach, czy na kontaktach z Polakami w Europie, ale bardziej na miejscu, w oparciu o kontakt z Polakami pracującymi i mieszkającymi w Turcji. Ponoć jesteśmy bardzo pracowici, zdyscyplinowani, ale… nierzadko nielojalni, zadziorni i zawistni wobec siebie nawzajem. Ups. To zabolało.
Kiedy próbowałam zgłębić temat okazywało się, że po pierwsze chodzi bardziej o pewną biznesową taktykę, przynajmniej w oczach Turków. W Turcji ważna jest gra pozorów, „dobra gadka”, nawet jeśli o rozmówcy nie myślimy dobrze i rozwiązujemy z nim współpracę. Wielu rzeczy nie mówi się wprost, bo nie jest to po prostu przyjęte. Każdy zna swoje miejsce w szeregu. Natomiast niektórzy Polacy okazują się dla Turków  być „niewdzięczni” i „nielojalni”, kiedy kwestionują słowa przełożonego, albo podważają jakieś odgórnie przyjęte i przez lata akceptowane zasady. Czasami nawet samo pytanie „dlaczego tak jest” traktowane jest jako niesubordynacja, kiedy my Polacy – przyznajcie sami – bardzo lubimy je zadawać bez specjalnego nawet podtekstu.
Inna sprawa to bycie zawistnym wobec przedstawicieli swojej narodowości – ale tego chyba nie muszę tłumaczyć ;)

Ogólnie rzecz ujmując, bo powyżej haniebnie się rozpisałam (a miało być krótko przy sobocie!) – Turcy, którzy potrafią odróżnić nas od Rosjan, zazwyczaj nas jako Polaków lubią. Uważają za grzecznych, sympatycznych i porządnych ludzi, a kobiety za prawdziwe piękności. Wielu mówi, że jesteśmy do Turków w wielu kwestiach podobni, i odróżniamy się na plus od przedstawicieli zachodniej Europy, którzy w ich mniemaniu są „zadufani w sobie”.

 Ha! I co Wy na to? ;)

ps. Przypominam że do wypełnienia jest jeszcze wciąż ankieta na temat Tur Tur bloga – do połowy września!