Nowych wrażeń i umiejętności nigdy nie za wiele – dlaczego więc nie pobawić się trochę w filmowca? – pomyślała Skylar. Poniżej efekty, które można nazwać obezwładniająco amatorskimi, ale mam nadzieję, że mimo wszystko złapiecie ideę. Kilkuminutowy filmik – celowo praktycznie bez żadnego komentarza „od autorki” nakręciłam wczoraj, czyli w sobotę, 27 lutego. Zobaczycie na nim „jak jest w Alanyi” – teraz, w tym momencie, bez żadnej przysłowiowej ściemy.

Jeśli uznacie, że drzemie we mnie potencjał na vlogerkę, dajcie znać. Jeśli uznacie, że jednak nie, nie piszcie nic :-) Właściwie to mam pomysły na filmiki z nieco większą ilością „akcji”, ale muszę się najpierw technicznie rozkręcić i dostać odrobinę psychicznego wsparcia od odbiorców, bo przecież bez tego nie ma się co do roboty brać ;)

Miłego oglądania…