Przełom maja i czerwca to zazwyczaj dla mnie dość ważny okres. Przypominam sobie wtedy moje początki w tym kraju, ten czas przedsezonowy, kiedy wszystko pachnie, jemy świeże czereśnie, nie trzeba używać klimy, i wydaje się, że tak będzie zawsze. A zresztą pomijając całą symbolikę początku czerwca (rocznice bloga, rocznice z K.P., których już nawet nie chce się liczyć, bo wtedy człowiek uświadamia sobie jaki jest stary), to jakiś ten majoczerwiec po prostu przyjemny jest.

Jeśli czytasz te słowa, drogi P.T. Czytelniku w dniu ich publikacji, to masz pewnie wrażenie lekkiego szoku, jako że blog całkowicie zmienił swój wygląd. Nie będę się tłumaczyć, także z tego różowego koloru (kto mnie zna wie, że po prostu uwielbiam różowy i ograniczam się z nim tylko dlatego, że podobno dorosłym dziewczynkom nie wypada). Pomysł zmiany szaty graficznej bloga nosiłam w sobie od jakichś 2-3 lat. Ale wiecie jak to jest – wciąż tylko mówi się sobie: jutro, w przyszłym tygodniu… Dość! Wczoraj podjęłam szybką decyzję, posiedziałam nad przystosowaniem wyglądu w pracy (dobrze, że nie mam szefa który zagląda mi przez ramię) i dziś mamy już Dobrą Zmianę. Jak widzicie ograniczyłam ilość zakładek, kategorii, cudów wianków [nic nie znikło, po prostu niepotrzebne rzeczy się schowały]; to chyba przychodzi z wiekiem, że nagle mniej zaczyna naprawdę znaczyć więcej? (Zresztą nie chcę nic mówić ale to samo mam w życiu: zgromadziłam dwie torby nieużywanych ciuchów, biżuterii, kosmetyków… i tak leżą :).

Nie oznacza to bynajmniej, że blog Tur-Tur idzie w kierunku bloga lifestylowego, że Wam tu będę piać o minimalizmie i robić zdjęcia na białym tle a sama nosić koszulki w paski i kremowe spodnie. Jeszcze mi do tego daleko. Mimo, że mieszkam w Turcji, moje życie nie bardzo przypomina świadomy lajf stajl, raczej ciągłe wariactwo i jazdę bez trzymanki. Jeśli więc jesteście tu długo, wierzę, że przyzwyczaicie się do nowego wyglądu bloga, a jeśli wpadliście dopiero niedawno – że Wam się spodoba :)

A kto nie polubił jeszcze mojej strony na FB to bardzo proszę nadrobić to karygodne zaniedbanie, bo brakuje mi 18 osób do 3 tysięcy fanów, a to nie przelewki! O, tutaj.