W minioną sobotę wybrałam się do Side. Z Alanyi to tylko 60 kilometrów, ale wydawało się tak „nie po drodze”, że odwiedzałam to miasteczko prywatnie aż dobrych kilka lat temu. Jako że sobota w tym roku jest moim dniem wolnym, postanowiłam zrobić wyskok jednodniowy w starym moim stylu. Miejskim autobusem i dolmuszami. Na uszach słuchawki z turecką muzyką, której też dawno nie słuchałam, na ramionach plecak, pod pachą aparat, w dłoni selfie stick, a w głowie wióry.
Na miejscu spotkałam się z moją rodzinką z Polski, która wypoczywa niedaleko na wakacjach, i z koleżanką. A ponadto… zobaczcie poniżej. Jedyne 7 minut! Po obejrzeniu dajcie znać, czy zauważacie jakikolwiek progres w mojej filmowej działalności, bo ja nie jestem obiektywna :-)