Rodzaje wiatrów w Turcji to taki temat, o którym chciałam napisać już od dawna. Napisać, to w moim przypadku oznacza: najpierw się dowiedzieć, zrozumieć, a potem napisać na blogu. Tym sposobem blog jest moją wersją Nieustającej Latającej Szkoły z potencjałem na bycie kiedyś Uniwersytetem Trzeciego Wieku (jeśli tak długo będę pisać, a na to się zanosi, dodała z lekką rezygnacją w głosie).

Działa to po prostu tak: jeśli czegoś nie wiem, a uznaję, że brzmi interesująco, po prostu wymyślam sobie wpis na bloga na ten temat, i wtedy już nie ma bata – muszę zrobić tak zwany research, który czasem trwa za długo, bo wpadam w czasowe czarne dziury, internet wyprowadza mnie na manowce, zaczynam czytać jednocześnie cztery ciekawe blogi i oglądać filmik jakiegoś vlogera i…
Ale nie o tym chciałam.
Dzięki blogowi mam motywację do tego, żeby się rozwijać, a to poprawia mi nastrój i samoocenę.

Zatem wreszcie, po wielu latach, zasiadłam z notatnikiem przed K.P. i poprosiłam go o wymienienie wszystkich rodzajów wiatrów jakie występują w Turcji wraz z ich funkcjami. Wciąż bowiem miałam w głowie mętlik. Pojęcia, chociaż już po turecku znane, myliły mi się i były niejasne.
W Polsce nie znam tylu rodzajów wiatrów (może niesłusznie uważam że nie ma ich tyle, ale przyznaję, że z geografii, o zgrozo, byłam zawsze kiepska. Znam chyba tylko „halny”… :))
Tymczasem w Turcji rozmaite rodzaje wiatrów pojawiają się w codziennym języku lub telewizji, nie tylko przy okazji prognoz pogody. Ba, niektórymi „wietrznymi” terminami nazywane są dzieci! Jest też obyczajowy serial pod tytułem „Poyraz Karayel” (dwie nazwy wiatrów). Wiele zachowań tłumaczy się właśnie określonym wiatrem (można np. zwalić na wiatr ból głowy, podobnie jak u nas zwala się na ciśnienie).

Zanotowane grzecznie przy K.P. informacje sprawdziłam w internecie (to się nazywa dziennikarska rzetelność! Zawsze sprawdzaj wszystko po dwa razy, nawet dane przekazane Ci przez człowieka, z którym śpisz w jednym łóżku!), i o to, co mi wyszło:

Rodzaje wiatrów w Turcji

Wiatry podzielone wedle kierunków, zgodnie z ruchem wskazówek zegara ;)

Źródło: http://cografya.cografyahocasi.com/

Źródło | Kaynak: http://cografya.cografyahocasi.com/

Yıldız

Czytaj: jyldyz. Chłodny wiatr wiejący od północy. Słowo to oznacza gwiazdę, więc nazwa jak najbardziej adekwatna, nadana zresztą przez rybaków. Zazwyczaj ten wiatr występuje na północy Turcji, latem jest orzeźwiająco chłodny, w zimie przynosi ochłodzenie.

Poyraz

Czytaj: pojraz. Wieje z północy lub północnego wschodu, w zimie często przynosi śnieg i mróz.

Gündoğusu

Czytaj: gündousu. Dosłownie po prostu „wiatr wschodni”. Wieje jak sama nazwa wskazuje od wschodu, jest chłodny i suchy. Zazwyczaj wiatr ten powoduje zatrzymanie opadów deszczu.

Keşişleme

Czytaj: kesziszleme. Wiatr wiejący od południowego wschodu. Samo słówko pochodzi od dawnej nazwy znajdującego się w górach nieopodal Bursy/Stambułu znanego dobrze narciarzom szczytu Uludağ – góra nazywała się bowiem Keşiş. Wiatr nazywa się też Akyeldir albo Samyeli.

Kıble

Czytaj: kyble. Wieje z południa, to wiatr ciepły. Słowo to jednocześnie oznacza „kierunek”; dla muzułmanów dokładniej kierunek, w którym się modlą, i na który orientowane są meczety – czyli „na Mekkę”. Wedle niektórych jednak  słówko pochodzi od imienia frygijskiej bogini płodności Kybele…

Lodos

Słowo i pojęcie obecne także w języku polskim. Lodos wieje z południowego zachodu, jest wiatrem wilgotnym. W Turcji wieje zazwyczaj w miesiącach zimowych, najczęściej w grudniu, w Anatolii może być wtedy suchy. Bardzo często „przynosi” burzę, ale nie tylko; ponieważ wiejąc wraz z lodosem przywiewane są z południa drobinki kurzu, pyłu, minerałów z afrykańskich pustyń ;) podczas tego wiatru ludzie narzekają na bóle głowy, brak energii, problemy z oddychaniem czy zaczerwienione oczy. Często ostrzega się właśnie z tego względu przed lodosem w prognozach pogody i to ten wiatr „znam” najbardziej ze słyszenia.

Günbatısı

Czytaj: günbatysy. „Wiatr zachodni”. Wieje jak sama nazwa wskazuje od zachodu, jest bardzo ciepły i wilgotny (25-30 stopni!). Jeśli wieje na zachodzie Turcji bardzo często oznacza rychły deszcz.

Karayel

Czytaj: karajel. To zazwyczaj chłodny wiatr, wiejący latem z kierunku północno-zachodniego (gdzieś tam z Bałkanów i rosyjskich stepów). Ostatecznie przynosi ciepłą, suchą i bardzo przyjemną pogodę.

IMG_4787

Pozostałe ciekawe wiatry

Sam Yeli

Sam wieje z tak zwanej pustyni, a dokładnie z rejonu Iraku w stronę Turcji południowo-wschodniej. Uwielbiam taki wiatr, kojarzy mi się z przygodą (ahoj!), możliwe że wiał wtedy, kiedy zwiedzałam tamte rejony, pamiętam że wysuszył mi twarz i usta na wiór, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało :)

Meltem

Przy okazji to także imię damskie. Meltemy wieją zazwyczaj w okresach letnich, nie są zbyt silne, ogólnie nie robią ani zamieszania, ani większych zmian ciśnienia, takie sobie wiaterki. Rozróżnia się meltemy nad wodą i ziemią, osobne w górach i dolinach.

Etezyen

Czytaj: etezjen. Wieje głównie na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego i nad Morzem Egejskim, od północy. To wiatry suche. Szczególnie zauważalne w okresach letnich, niekiedy przynoszą wyczekiwaną burzę ;)

Bora

Nazywany także Poyrazem, to silny wiatr, który przynosi deszcz. Wieje od północy.

Ayaz

To właściwie nie wiatr, ale określenie pogody, które musiałam tutaj wymienić, bo często się z tym słówkiem spotykam. Ayaz jest wtedy, kiedy mamy przymrozki. Z tego co zrozumiałam słowo to używane jest jednak także jako synonim chłodnego, zimowego powiewu, obecnego także przy spokojnej pogodzie. Teraz na przykład w Alanyi mamy ayaz. Pogoda jest stabilna, ale wiatr jest chłodny. W nocy temperatury spadają do 0-2 stopni powyżej zera.

IMG_4819

Cemre ne zaman düşer?

Na koniec mam dla Was ciekawe pytanie jak w tytule. Kiedy w większej części Turcji zimno, na północy i wschodzie kraju chłodne wiatry, mrozy (nawet do -25 stopni w rejonie Karsu), a z nieba poza śniegiem pada tak zwana „lapa” (to taka mieszanina śniegu i deszczu, po naszemu powiedzielibyśmy chyba „papka”), wszyscy zadają sobie (albo Google) jedno pytanie… „Cemre ne zaman düşer?”

Nie potrafię przetłumaczyć słówka Cemre jednoznacznie na polski. Zresztą pochodzi ono z języka arabskiego. Może turkolodzy mi pomogą? Chodzi jednak tutaj o ogólne ocieplenie, koniec zimy, coś w rodzaju naszego przesądu „Na świętego Grzegorza idzie zima do morza”.

Ponoć „Cemre” to coś w rodzaju dżina (ducha), uosabiającego „drobinki ognia”, którego pojawienie się w określonych miejscach oznacza zbliżającą się wiosnę. Aby wiosna nadeszła „Cemre” musi „spaść” najpierw do powietrza (hava’ya), następnie do wody (suya), a na koniec na ziemię (yere). Wtedy po kolei ogrzewa się powietrze, woda i ziemia. Oczywiście nic tu realnie nie „spada”, ale w języku tureckim w ten sposób określa się zmianę pogody jeszcze ponoć od czasów osmańskich. Co prawda naukowo udowodniona jest inna kolejność (to nagrzana ziemia nagrzewa następnie powietrze), ale z przesądami nie należy dyskutować ;)

Zazwyczaj chodzi tutaj o połowę lutego, kiedy pomalutku zima się kończy. W tureckich mediach zobaczycie wtedy triumfalne newsy przyozdobione zdjęciami kwitnących kwiatów, że oto „ilk cemre  düştü” (spadł pierwszy cemre). A skoro już to nastąpiło, wiosna jest niemal u naszych drzwi, i za 7-10 dni z zimowego chłodu nie pozostanie już wiele.

No to oby do wiosny.

Choć jako że ja osobiście jestem w najcieplejszym regionie Turcji, to mi ta zima zupełnie, ale to zupełnie nie przeszkadza… ;)

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/-łaś, zasubskrybuj mój newsletter (klikając tu)!