Wycieczka do Stambułu

Nadeszła wiosna! Już niedługo wygrzebiecie się z zimowych swetrów i płaszczy, usłyszycie ćwierkające ptaszki, zaczniecie robić zdjęcia pączkom kwiatów, a może nawet od nowa zakochacie we własnym mężu/żonie i… zapragniecie zwiedzić Stambuł?  Nadchodzi czas na wychylenie się z wyposażonego w kaloryfer bunkra, zwanego domem lub miejscem pracy, w których spędziliście ostatnie miesiące.

Tymczasem u mnie jest dokładnie odwrotnie.  Wiosna w Alanyi jest bardzo krótka, zaraz po niej bowiem wybucha lato, które oznacza koniec beztroskiego bezrobocia. Ja niebawem zabunkruję się w wyposażonym w klimatyzator biurze i będę tylko tęsknie spozierać w okno na świat, nazwane dla zmyłki Facebookiem.

Ale nie o tym miałam pisać.

Kombinacja dobrodziejstw zimy: energii, sporej ilości czasu, pustego portfela, doprowadziło mnie ostatnio jak wiecie do Stambułu. Nie byłabym sobą, gdybym nie wykorzystała tych 4 spędzonych w Mieście dni i nie stworzyła poradnika dla początkującego turysty. Ale też: zobacz mój film ze Stambułu

Bo… kwiecień i maj to chyba najpiękniejszy czas na zrealizowanie marzenia pt. Wycieczka do Stambułu. Pogoda sprzyja, tulipany kwitną. No i bilety lotnicze nie będą jeszcze tak drogie jak w szczycie sezonu. Ogólnie nic, tylko jechać.

Zdaję sobie jednak sprawę, że wiele z Was może mieć obawy. No bo Stambuł – 20-milionowa metropolia, Azja i Europa w jednym, jak to ogarnąć, żeby nie dostać na miejscu zawrotu głowy?

I tu pojawia się moja skromna osoba – dodając Wam niezbędnej odwagi. Na historii znam się średnio, na pisaniu o faktach też, za to dodawanie odwagi innym idzie mi naprawdę nieźle.

Szykujcie zatem swoje cztery litery na stambulską przygodę!

Wycieczka do Stambułu – dodający odwagi poradnik podróżniczy

Myśl przewodnia:

W Stambule byłam niezliczoną ilość razy. W większości sama. Mój pierwszy pobyt w roku 2007 to 5 dni spędzonych samotnie (tureckiego ledwo się wtedy uczyłam). Czasami oprowadzam turystów lub bliskich albo spotykam się z kimś znajomym, ale 80% mojego pobytu stanowią spacery z aparatem na szyi. Dwa lata temu sprowadziłam też do Stambułu Mamę i po dniu spędzonym wspólnie wróciłam do Alanyi (do pracy), zostawiając ją z jej równie nietureckojęzycznymi znajomymi. Dlatego… wiem o czym mówię ;)

Wniosek:

Nie musisz znać tureckiego, nie musisz być mistrzem podróżowania, a i tak dasz sobie radę. Wystarczy chcieć.

4 sposoby na odwiedzenie Stambułu

Każdy podróżuje tak jak lubi. Jedni wolą korzystać z opieki przewodnika, inni odkrywać zaułki miast samodzielnie. Nie potępiam żadnej opcji, każdy człowiek ma prawo do własnego stylu, w końcu to jego urlop/wakacje/spełnione marzenie, prawda? Oto cztery najlepsze z mojego doświadczenia opcje na odwiedzenie tego miasta, zaczynając od najsłabszej:

Zorganizowana wycieczka do Stambułu z Polski

Wiem, że biura podróży sprzedają kilkudniowe oferty wyjazdowe do Stambułu. Niestety z opowieści znajomych turystów wiem, że korzystają z nich głównie handlarze tekstyliami. Zapomnijcie tu o jakimś bardziej kreatywnym podejściu do klienta. Zorganizowany jest przelot, transfer i byle jaki hotel ze śniadaniem. Czasem jeden lub dwa dni zwiedzania z przewodnikiem polegające na zaliczaniu współpracujących bazarów i restauracji. Pozostały czas i tak musicie sobie zorganizować sami, podczas gdy handlarze spędzają godziny na bazarze. Zamiast tego wybrałabym taką opcję:

Indywidualny wyjazd z Polski

Brzmi przerażająco? Wcale takie nie jest. Bilet lotniczy, transfer do hotelu i samo zakwaterowanie znajdziecie w dzisiejszych czasach samodzielnie lub z moją pomocą. Ubiegłoroczne wydarzenia w Stambule doprowadziły do kryzysu w turystyce, nie ma więc obecnie takiego tłoku i można przenocować w klimatycznych historycznych budynkach w centrum Sultanahmet za niewygórowane sumy (o tym później). Na miejscu możecie zamówić przewodnika, albo eksplorować miasto samodzielnie: są mapy, są anglojęzyczne i polskie przewodniki, jest Tur-tur Blog :)
A jaka satysfakcja!

Pół-indywidualna wycieczka do Stambułu… z Turcji

Opcja, której jestem wielką zwolenniczką, i to wcale nie dlatego, że taką ofertę mam we własnym biurze :) A raczej: nie tylko dlatego. W sezonie, latem, czasem łatwiej (i taniej) dostać się na wakacje na południe Turcji niż do samego Stambułu.
Skoro i tak planujecie wakacje na południu Turcji (w dowolnym kurorcie), można to połączyć z zorganizowanym wypadem do Miasta Miast. Loty krajowe są niedrogie i na dobrym poziomie – dodaję te słowa „dobry poziom”, bo często wielu z moich turystów boi się lecieć tureckimi liniami.
Szczerze? Takiego wyboru dobrych linii lotniczych życzyłabym każdemu krajowi.
Serio.

Do Stambułu dolecicie w mniej więcej godzinę z wielu tureckich kurortów. Wystarczy więc zaplanować jeden lub dwa dni (tak, nawet jeden się da, choć będzie oczywiście bardziej męczący) i odwiedzić Stambuł podczas dwutygodniowego pobytu nad morzem.
W przypadku moich wycieczek do Stambułu (zobacz: Wycieczka do Stambułu na 2 dni) wygląda to tak, że całość wyjazdu jest zorganizowana przeze mnie (transfery na lotnisko, przelot, hotel, zwiedzanie), ale przewodnik nie towarzyszy Wam nieustannie: dołącza tylko na czas zwiedzania – odbiera z hotelu i po zwiedzaniu do niego odstawia. A zwiedzanie… trwa cały dzień. I to pieszo i promem czy tramwajem (a nie autokarem, w wielkiej grupie zwiedzających, w izolacji od „prawdziwego życia”). Jeśli zostaniecie na drugi dzień, spędzacie go już samodzielnie, korzystając z podpowiedzi przewodnika lub realizując własny plan. Całkowita wolność, jednak wiecie, że w każdej chwili możecie zadzwonić do biura w razie jakiegoś problemu (największym problemem przez 3 lata organizowania tej wycieczki u nas było opóźnienie samolotu powrotnego ze Stambułu do Antalyi czy Bodrum – niestety w sezonie tak bywa).

Prywatna wycieczka do Stambułu z Polski

Po namyśle dodaję też tą opcję. Przez tych kilka lat zdarzyło mi się organizować wiele takich wyjazdów, mimo że nie miałam ich w swojej regularnej ofercie. A to tylko to, o czym wiem ja! Podejrzewam, że taka forma zwiedzania będzie się robić coraz bardziej popularna i zachęcam do przemyślenia tej opcji. Wystarczy… że zbierzecie kilkoro znajomych, którzy także chcieliby Stambuł odwiedzić. Aby koszty były racjonalne wystarczy 4-6 osób. Wszystko można – jak w powyższych punktach – zorganizować samemu, ale koszt przewodnika i konsultacji programu z biurem (czyli ze mną) jest dzielony na ilość uczestników, więc wychodzi dużo taniej.
Można tu dostosować program do własnych preferencji, np. 2-3 dni zwiedzać z przewodnikiem, i zostawić sobie kolejne dni na zadania w podgrupach. Jedni z moich turystów po zwiedzeniu Stambułu polecieli do Kapadocji, tam wynajęli samochód i dopiero stamtąd wrócili do Polski. Wszystkie świadczenia, włącznie z autem, załatwiali przeze mnie.

Przewodnik po Stambule?

Gwoli ścisłości, moi przewodnicy po Stambule to Polacy mieszkający na miejscu. Są świetni! Kiedy przepisy tego wymagają (większa grupa) towarzyszy im oczywiście turecki przewodnik lokalny.

Stambuł prom, Bosfor,

Odwiedzić Stambuł i nie przepłynąć się promem to jak odwiedzić Stambuł i nie zjeść bułki z rybą….


Stambuł dla początkujących – dodający odwagi poradnik podróżniczy

Jak dolecieć do Stambułu

Z Polski jest tylko jedno połączenie bezpośrednie z Warszawy, realizowane naprzemiennie przez Turkish Airlines i LOT. Dlatego też jeśli zależy Wam na niższej cenie szukajcie lotów z przesiadkami. Korzystne są np. przez Kijów, Wiedeń, Frankfurt, ba, można wyszukać nawet bardziej egzotyczne przesiadki przez Rzym czy Ateny – a nawet połączyć wycieczkę ze zwiedzaniem tych miast? Możliwości jest sporo. Ja regularnie korzystam z połączenia z Berlina (o czym pisałam w lotniczym poradniku), ostatnio upolowałam dla siebie lot na Wielkanoc – w dwie strony za 800 zł (i to do Alanyi z przesiadką w Stambule!).

Gdzie nocować i jak wybrać hotel

Jeśli przyjeżdżacie do Stambułu w celach turystycznych macie przede wszystkim dwie możliwości:

Obie okolice mają swoje dobre i złe strony, ale w skrócie, jeśli planujecie więcej zwiedzać i snuć się po bazarach – wybierzcie turystyczny Sultanahmet lub pobliskie dzielnice Aksaray, Laleli, Fatih, Sirkeci. W tej chwili hotele w tej części miasta są dość tanie, a często są to prawdziwe perełki architektoniczne. Odrestaurowane rezydencje z czasów osmańskich ukryte w wąskich uliczkach, z tarasami z widokiem na Bosfor. Alternatywnie w okolicy są też duże hotele tzw. sieciowe, więc jeśli preferujecie nowocześniejszą architekturę, nie będzie problemu. Z minusów: wysokie ceny nawet w spożywczych sklepikach i dużo wołania „hello”.

Za to Taksim i ogólnie dzielnica Beyoğlu są lepsze dla miłośników życia nocnego: w okolicy jest spory wybór pubów, klubów i restauracji. Można też poszaleć na zakupach. Są też tutaj tańsze hostele, chociaż ostatnio ta różnica w cenie nie jest wcale tak duża. Z minusów: wiele hoteli na Beyoğlu ukrytych jest w szemranych, niezbyt spokojnych uliczkach, a z okien nie zawsze rozpościerają się piękne widoki ;)

Na nocleg trzeba zarezerwować ok. 15-20€ na osobę (w pokoju DBL) jeśli ma to być tzw. hotel czysty i przyzwoity, ze śniadaniem, o standardzie odpowiadającym 3-4*. Przykładowe hotele które znam i polecam wymienię chętnie, jeśli jesteście zainteresowani.

Dojazd z lotniska do hotelu

Zależnie od lotniska na którym lądujecie i miejsca gdzie zamierzacie nocować są dwie opcje:

Dojazd w okolice placu Taksim

Z lotniska Atatürka (część europejska)

Najlepszą opcją jest bezpośredni autobus lotniskowy tzw. Havabüs (wciąż zmienia nazwy, wcześniej był Havataş, to to samo). Kosztuje 12 lir za osobę, a dojazd trwa ok. 40 minut („inşallah jak nie będzie korków” jak przytomnie zauważył kiedyś kierowca). Rozkład znajduje się tutaj.

Z lotniska Sabiha Gökçen (część azjatycka)

Autobus dojeżdża na Taksim w 1,5 godziny i kosztuje 15 lir.

Dojazd w okolice dzielnicy Sultanahmet

Z lotniska Atatürka

Tu proponuję dwa rozwiązania, zależnie od ilości bagażu i stopnia umiłowania komunikacji miejskiej.

  • Tramwaj i metro: bezpośrednio z lotniska kierujecie się do metra, jedziecie nim aż do przystanku Zeytinburnu, skąd przesiadacie się na tramwaj na sam Sultanahmet. Podróż zajmuje przy dobrych wiatrach ok 60 min., jednak w godzinach szczytu tramwaj bywa naprawdę zatłoczony.
  • Transfer prywatny: możecie taki transfer zamówić z hotelu, albo zabukować go jeszcze przed przyjazdem, także korzystając z mojej pomocy (mam zaufaną firmę transferową). Średnio wychodzi to 10-15€ za osobę w jedną stronę.

Z lotniska Sabiha

Tu już pozostaje tylko transfer prywatny. Co prawda można kombinować dostać się komunikacją miejską, ale miał to być przewodnik dla początkujących :) Powtarzam więc powyższy punkt o transferze prywatnym. Z Sabihy na Sultanahmet będzie to ok 15-20€ za osobę.

Komunikacja w Stambule

  • Mapa
    W każdym hotelu dostaniecie bezpłatnie mapkę, a recepcjoniści zaznaczą Wam godne zobaczenia miejsca.
  • Własne nogi
    Najlepszy sposób, jeśli mieszkacie w podanych przeze mnie dzielnicach. Okolicę warto eksplorować pieszo, a dopiero na dalsze wyprawy decydować się na komunikację miejską. Taksówki darujcie sobie albo trzymajcie w zapasie na brzydką pogodę lub totalne zmęczenie :)
  • Promy
    Bez choćby jednorazowego przepłynięcia się stambulskim promem w ogóle nie uznaję, że było się w Stambule. To jest esencja tego miasta i już! :)
    Bez znacznego kombinowania wystarczy popłynąć z Eminönü, Karaköy lub Kabataş do Kadıköy (czyli do Azji), zrobić tam spacerek i wrócić. Możecie też wykupić 3 godzinny rejs po Bosforze za 25 lir. Rozkłady obu opcji znajdują się tutaj.
  • Tramwaj
    Tramwaj łączy dwie podstawowe turystyczne okolice, czyli wspomniany Sultanahmet i Taksim z jego słynną ulicą İstiklal. Przystanki są rozmieszczone w miarę często, więc wystarczy po prostu wskoczyć kiedy nogi będą domagać się chwili odpoczynku.
  • Nostalgiczne tramwaje
    W naszym zasięgu dla „początkujących” są dwa. Jeden jedzie po ulicy Istiklal (w tej chwili w remoncie, ale niebawem powinni skończyć), drugi to najkrótsza na świecie i najstarsza wciąż działająca linia metra czyli tzw. Tünel z Karaköy pod wieżę Galata. Fajny sposób na urozmaicenie pobytu :)

İstanbulkart, czyli karta przejazdowa

Warto ją kupić na początku pobytu, jeszcze na lotnisku (są automaty przy zejściu do metra), ale są też dostępne w wielu automatach przy przystankach. Karta kosztuje 6 TL i umożliwia poruszanie się tramwajami, autobusami, promami, metrem czy tunelem pod Bosforem (Marmaray). Trzeba ją załadować dowolną kwotą, by móc z niej korzystać. Pierwszy przejazd kosztuje 2,30 TL. Im częściej i dalej jedziemy, tym taniej wychodzi kolejny przystanek. Więcej info o karcie tutaj. Dobre jest to, że możecie używać jednej karty dla dowolnej ilości osób. Ostatnio „podbijałam” na swojej karcie przejazdy dla 7 osób ;)
[Aktualizacja: tą kartą możecie nawet „płacić” wizytę w publicznej toalecie, np. pod mostem Galata].

Pałac Topkapı, mój pierwszy pobyt w Stambule

Pałac Topkapı, mój pierwszy pobyt w Stambule w maju 2007.


Bilety wstępów do obiektów

Pojedyncze wstępy

Wstępy do obiektów w Turcji nie należą do tanich, przygotujcie więc osobną gotówkę na tą okazję.

Przykładowe ceny:
Muzeum Hagia Sofia – 40 TL
Pałac Topkapı – 40 TL (plus opcjonalnie Harem 25 TL)
Cysterny Yerebatan – 20 TL
Wieża Galata – 20 TL
Pałac Dolmabahçe – 30 TL
Wszystkie meczety w Turcji (dodaję, bo nie każdy wie – także Błękitny Meczet) są dostępne bezpłatnie, można je zwiedzać bez problemu, przed wejściem są dostępne chusty i spódnice do przykrycia się.

Niestety w Turcji nie ma możliwości zabukować wejść do obiektów przez internet, po to by wejść bez kolejek.  Taki przywilej przysługuje tylko posiadaczom kart muzealnych (mogą je kupić obywatele Turcji albo obcokrajowcy posiadający ikamet czyli pobyt stały; ja sama korzystam z Muze Kart+ dzięki której przez rok wchodzę dowolną ilość razy do dowolnego obiektu muzealnego w Turcji, co kosztowało mnie jedynie 55 lir), albo… grupom zorganizowanym, których przewodnik wcześniej zakupił bilety (to jest ta zaleta zwiedzania w grupach :))

Indywidualnym odkrywcom pozostaje więc kupowanie biletów na miejscu. W Stambule polecam ustawić się w kolejkach rano, idzie to wtedy dość szybko. Większość obiektów otwierana jest od 9.00.

Istanbul Pass

Opcja dla osób wygodnych lub nastawionych na zwiedzanie wielkiej ilości obiektów. Promowana przez Ministerstwo Turystyki karta Istanbul Pass to koszt 125€ (1 dzień), 150€ (3 dni) lub 175€ (7 dni). Obejmuje wiele wstępów do muzeów w Stambule, rejs po Bosforze, nielimitowany internet (otrzymuje się mały modem bezprzewodowy) oraz transfer z lotniska. Detale opisane są tutaj. Jak dla mnie za drogo. Jeśli interesuje Was kwestia internetu, pisałam o możliwościach w tym wpisie.

EDIT: Dzięki jednej z czytelniczek dowiedziałam się, że jest też tańsza wersja tej karty: 5 dni to koszt 85 TL, więc zdecydowanie sensowniej, a obejmuje najważniejsze obiekty w Sultanahmet – zwraca się niemal od razu. Można ją kupić przed pierwszym zwiedzanym obiektem. Informacje o karcie tutaj.

Co jeść i co pić w Stambule

Jest kilka rzeczy, których w Stambule warto spróbować będąc początkującym. To przede wszystkim królestwo ulicznego jadła, będę więc zachęcać do degustacji, na tym polega właśnie klimat tego miasta. Jeśli dodatkowo jesteście w Turcji po raz pierwszy, to już bezwzględnie trzeba!

  • Simit i çay

    Na promie, albo na placu Sultanahmet. Simit (obwarzanek) poratuje Was w momencie „małego głoda”, jeszcze przed obiadem, tym bardziej że chętnym nadziewają go czekoladą albo oliwkową pastą. Mniam. Koszt 2-3 liry.

  • Balık ekmek

    Stambulska klasyka, do spróbowania tylko na przystani w Eminönü, prosto z łodzi: świeżo usmażona rybka zawinięta w chleb (8 TL). Do popicia şalgam, czyli sok z kiszonej rzepy.

  • Midye

    Ostrygi. Sprzedawcy tegoż specjału faszerowanego ryżem pojawiają się na uliczkach pod wieczór. Jedna sztuka kosztuje 1 TL, szybko jesz i idziesz dalej ;)

  • Pieczone kasztany lub kukurydza

    Sprzedawane na każdym roku. To w Stambule po raz pierwszy w życiu jadłam pieczone kasztany i zaręczam, że są tak samo dobre jak na placu Pigalle :)
    Cena od 5 TL wzwyż zależnie od rozmiaru paczuszki.

  • Kumpir

    Wielki pieczony ziemniak, którego wnętrze wymieszane jest z masłem i serem żółtym (sade), albo z dodatkiem gotowanych warzyw, kiełbaski, sosów, ketchupu, sałatki warzywnej, oliwek. 8-15 TL, mniam.

  • Najlepszy falafel w Stambule

    Chociaż Turcja to nie kraj arabski (tak przypominam, choć stali czytelnicy wiedzą :)), w Stambule od paru lat rozgościły się knajpy z arabskim lub syryjskim jedzeniem. Zważywszy na ilość Syryjczyków, którzy znaleźli tu przejściowy lub stały dom uciekając od wojny, to całkiem normalne. Podczas ostatniego pobytu dzięki sugestii Agaty odkryłam wprost niewyobrażalnie pysznego falafela, niedaleko placu Taksim i niniejszym bezinteresownie zachęcam, jeśli lubicie takie klimaty. Wielka porcja obiadowa złożona z 6 kulek doskonałego falafela, bajecznego hummusu i sałatki tabbouleh to jedyne 23 TL. To miejsce.

  • Kawa i baklava

    Polecam spacer w okolice Eminönü, dokładniej Sirkeci, na słodkie co nieco. Jest tam ogromny wybór cukierni, z których najstarsza i najsłynniejsza to Hafiz Mustafa. Pyszna baklava pistacjowa popijana kawą po turecku lub dużą ilością herbaty to jest to. Za kawałek baklavy i coś do picia zapłacicie mniej więcej 10-15 TL, zależnie od wielkości porcji (ja zapłaciłam 20 bo brałam dokładkę…. :))

  • Dania obiadowe, kebab, lokanty

    Osobiście lubię stołować się gdzieś w okolicach İstiklalu, jest tam po prostu taniej niż w Sultanahmet. Spróbujcie kebaba albo köfte, duszonych bakłażanów, fajne są lokanty, w których można samemu wybierać dania na zasadzie stołówki, będzie widać z okien wystawowych, że to to). Orientacyjny koszt obiadu to 20-40 TL, zależnie od dzielnicy i restauracji.

W Stambule nigdy nie będziesz głodny/-a. Już panowie o to zadbają.


Bezpieczeństwo w Stambule

Na prawie koniec pewnie najbardziej delikatna dla początkującego kwestia. Co powiedzieć o 15-20 milionowej metropolii na stylu Europy i Azji, w której jest naprawdę wszystko?
No właśnie.
Dzieje się tu sporo. W zeszłym roku bywało nawet bardzo kiepsko, jak pamiętamy doskonale. Ale mimo to przez cały ten czas w Stambule żyje i funkcjonuje wiele ludzi. Ba, wciąż to miasto odwiedzane jest przez setki tysięcy turystów. I owszem – jest ich mniej niż kiedyś, ale nadal są to tłumy, co widać na każdym kroku. Stambuł niezmiennie pozostaje jednym z najczęściej odwiedzanych miast po tej stronie świata.
Będąc w Stambule w połowie marca tego roku zauważyłam większe niż kiedyś ilości policjantów, szczególnie na Sultanahmet, gdzie nocowaliśmy. Czułam się dzięki temu bezpieczniej, bardziej… spokojnie. Podobnie zresztą było na Istiklalu dokąd dotarliśmy wieczorem. Patrole policji były tam widoczne, ale dyskretne, nie rzucające się w oczy. Turcy są (niestety) mocno doświadczeni pod tym względem, wchodząc do każdego większego obiektu jesteśmy więc prześwietlani, podobnie jest na lotniskach, w galeriach handlowych czy bazarach.
Wyjazd do takiego miasta zawsze jest w pewnym stopniu ryzykiem, jest nim też każda podróż którą podejmujemy, każdy krok poza zacisze naszego domu, ba, każdy dzień naszego życia jest ryzykiem – nigdy nie wiadomo skąd może przyjść niezapowiedziane zagrożenie ;)
Jeśli więc ktoś pyta mnie „jak jest”, odpowiem jak powyżej. Decyzję każdy podejmuje samodzielnie ;)

Niezależnie od wszystkiego warto przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa w wielkim mieście:

  • Pilnować rzeczy i pieniędzy podczas spacerów na bazarach i w środkach komunikacji
  • Nie wymieniać naraz zbyt dużej ilości gotówki, pieniądze rozkładać w różnych miejscach bagażu
  • Nie spacerować po szemranych okolicach w późnych godzinach
  • Nie zaprzyjaźniać się zbyt szybko z nowymi osobami, a szczególnie pilnować wtedy własnego bagażu
  • Paszporty lepiej zostawiać w hotelu (w sejfie lub pokoju), niż nosić ze sobą po mieście
  • Powiadomić rodzinę i znajomych w kraju jaki mamy plan podróży i zostawić namiary na hotel/organizatora
  • Zgłosić podróż w rządowym systemie Odyseusz

Wycieczka do Stambułu – propozycja 2 dniowego pobytu.

Na koniec krótka sugestia i zarys pierwszego pobytu w Stambule, zakładając że spędzicie w mieście 2 pełne dni (często wybierana opcja).

Dzień 1

Zwiedzanie historycznej dzielnicy Sultanahmet:

  • Hagia Sophia
  • Błękitny Meczet
  • Pałac Topkapı
  • Cysterny Yerebatan
  • Rejs promem po Bosforze lub przepłynięcie się do Azji i spacer po tamtejszej dzielnicy Kadıköy, a powrót „pod wodą” czyli tunelem Marmaray i wysiadka na historycznym dworcu Sirkeci.

Dzień 2

  • Przejście spacerem do Eminönü
  • Wizyta na Egipskim Bazarze
  • Przejście przez Most Galata i wjazd na wieżę widokową
  • Spacer przez całą długość ulicy Istiklal wraz ze zwiedzaniem zaułków (np. Kwiatowego Pasażu)
  • Przejazd z Taksim do Kabataş
  • Spacer i zwiedzanie Pałacu Dolmabahçe
  • Powrót tramwajem do hotelu

Klasyka, kompletne „must-see”, czyli Błękitny Meczet (meczet Sułtana Ahmeda).


Czy czujecie się przekonani? A może już byliście w Stambule i chcielibyście coś dodać aby przekonać początkujących? ;)

Życzę wspaniałej podróży, jeśli się na nią zdecydujecie! Jeśli chcielibyście skorzystać z mojej pomocy i wiedzy, wystarczy napisać do mnie bezpośrednio.

Więcej tekstów o Stambule na blogu znajdziecie tu.