Uprzejmie informuję Państwa, że przebywanie za granicą na „saksach” bardzo dziwnie podziałało na stopień mojego patriotyzmu i troski o kraj, z którego pochodzę, a mianowicie Polski.

Totez, pod wplywem tej niezwyklej zmiany, postanowilam zaglosowac w wyborach parlamentarnych 21.10, co jest wydarzeniem w moim zyciorysie bez precedensu. Glosowanie odbedzie sie w odleglej o 8 godzin jazdy autobusem Ankarze, stolicy Turcji, jako ze tam znajduje sie Ambasada RP.

Przy okazji, bo wiadomo, obowiazek obywatelski tez jest jakąs okazją, zamierzam zwiedzic to piekne i wielkie miasto a potem opisac moja wyprawe w slowach i obrazach ku Waszej uciesze, drogie dziateczki.

A na zakonczenie tej krotkiej, nie bardzo zwiazanej z Turcja i turystyka notki, chcialam poruszyc, Szanowni Obywatele Polski, Wasze serca :) Zaglosujcie. Zakreslcie ktores pole. Jakiekolwiek, byle glos byl wazny. Ale nie poddawajcie sie i nie rezygnujcie, bo „jeden glos nie ma znaczenia”. Każdy ma znaczenie, na tym polega demokracja. Tym bardziej, ze Wy macie duzo blizej do lokalu wyborczego niz ja ;)

Bo jakkolwiek dobrze by nam nie bylo za granica, gdzie, jak w Turcji, są 3 morza, a slonce 300 dni w roku, fura pysznego jedzenia, cudowna kultura i wspaniali ludzie, to jednak to tylko kraj. Ze swoimi problemami, jak kazdy inny. Jak nasz… wiec zamiast udawac, ze nas to nie obchodzi, zajmijmy sie tym swoim, bo stamtad pochodzimy, tam jest nasz dom, a jak dowodza badania naukowe ;) i praktyka, na starosc, chocby nie wiadomo jak bylo pieknie na swiecie, kazdy i tak chce wrocic do domu :)
I wtedy niemilo by bylo, gdybysmy zastali w tym domu pogorzelisko dokonane przez jakichs oszolomow ;)