Dzieje się, oj dzieje.

1. Pada deszcz. Bardzo. I będzie padać jutro i pojutrze. A potem to niewiadomo, no ale w końcu zaczyna się jesień. Alanya podczas deszczu ma niesamowity urok – o moknących w deszczu palmach mogę pisać godzinami, zresztą już pisałam ;) Turcy ubierają ciepłe kurtki, mimo że przecież nadal jest ponad 20 stopni. Wszystko pozamykane, ludzie siedzą w domach, bo przecież pada. Jak na zlość (w końcu jestem z Polski, przyzwyczaiłam się do kałuż, przez które trzeba przeskakiwać), wybieram sie na zakupy do jak najdalszego supermarketu – nie jestem przecież aż tak słodka, żeby się roztopić ;) A miasto opustoszałe.

2. Od pewnego czasu napięta sytuacja – pomiędzy Turcją a Irakiem i sprawa śmierci ok 20 tureckich żołnierzy stacjonujących na granicy (na obszarze zwanym Kurdystanem, chodzi o zamieszki z terrorystami z kurdyjskiej PKK). Wszędzie wywieszone flagi, a parę godzin po Alanyi (jak i innych pewnie tureckich miastach) jeździły korowody samochodow obwieszonych tymi flagami i trąbiących bez przerwy jako wyraz jedności z rodzinami zamordowanych. W Turcji obowiazek sluzby wojskowej jest traktowany bardzo serio, i kazdy musi przez to przejsc. 18 miesięcy… Każdy wie, że to mógł być ktoś z jego otoczenia. Parę dni temu prezydent wydał podobno zgodę na wejście Turcji do Iraku. A więc wojna… i to jest zdecydowanie tematem ostatnich dni… Szczegolowych informacji udziela na pewno specjalisci natomiast ja posiadam zdecydowanie powierzchowna wiedze na ten temat (a szkoda – sprawy Turcji bardzo mnie obchodzą – natomiast nieznajomość języka przeszkadza, bo nic nie rozumiem z tych wywodów w prawie wszystkich dzisiejszych stacjach tv)

3. Oprocz tego wszystkiego bylo dzisiaj referendum. Dotyczylo ono poprawek do konstytucji, dokladnie tego, czy prezydent ma byc wybierany bezposrednio przez lud, czy przez parlament. Zmieniła się też długość kadencji – bliżej Turcji teraz do systemów znanych z innych krajów europejskich, co oczywiście przybliża ich do wejścia do Unii. Teoretycznie, bo praktycznie oczywiście masa innych zastrzeżen sprawia, że członkostwo w UE to jeszcze pieśń dalekiej przyszłości.

Po tych 3 punktach trudno się dziwic ze wybory parlamentarne w Polsce raczej NIE pojawiły się w nagłówkach tureckich gazet i dzienników tv. Za to na tak zwanej stronie napiszę tylko, że cieszę się, że moja obywatelska postawa przekonała niektórych :) i fajnie, że tyle ludzi głosowało i wszystko skończyło się tak, jak było do przewidzenia.

A jako ps napiszę tylko, że już za 10 dni będę w Polsce. Uwierzycie? Bo ja kompletnie nie…. ;)