W Turcji wg statystyk jedna trzecia mieszkańców (glownie mezczyzni) pali papierosy.
To dużo zważywszy na to, że kraj liczy ok 75 mln ludzi. Palą wszędzie, zawsze, nie ma dla nich miejsc zakazanych. Jeden z widoków, które zrobily na mnie największe wrażenie podczas pierwszego pobytu w Turcji: stacja benzynowa, Turek tankuje samochód. W lewej ręce rura z lejącą się do baka benzyną, w prawej papieros. ZAPALONY.

Odtąd wiem, że w tym kraju niewiele rzeczy jest mnie w stanie zadziwić ;)

Po turecku palić to „sigara içmek” (sigara ićmek), czyli doslownie „pić papierosy”.
O ile dobrze pamiętam, za rządów pierwszego prezydenta Turcji, Ataturka, zakazano palenia nargili (turecka wersja arabskiej sziszy, czyli fajki wodnej). Nargila traktowana byla bowiem jako niewygodna pozostalosc poprzedniej epoki sultanatu, podobnie jak fezy (tradycyjne męskie nakrycia glowy), i chusty (u kobiet), albo język arabski.
O paleniu nargili też mówilo sie używając czasownika „pić” (jesli fajka jest dobra, to ten dym się z przyjemnoscią „pije”). Po wprowadzeniu zakazu probowano wpoić Turkom zwyczaj palenia fajki, jako bardziej europejski zapewne, i chyba srednio to sie powiodlo; bardziej przyjęly sie papierosy.

Obecnie ciezko spotkać Turka, ktory nie pali. Moze wsrod mlodych, wyedukowanych i zeuropeizowanych w duzych miastach jest niepalących więcej, ale ja w Alanyi mam do czynienia przede wszystkim z:
– naplywowymi z wiosek i malych miasteczek calej Turcji
– pracownikami turystycznymi, ktorzy jak wiadomo pracują w stresie, nieregularnie, na dodatek ich praca czesto polega na czekaniu (na grupe, na autobus, na samolot), a wiec sprzyja paleniu

Papieros turecki najlepiej smakuje z herbatką turecką. Oczywiscie. Obie te uzywki są mocne i stosunkowo tanie, więc uzywane hurtowo. Będąc w wiekszosci miast i miasteczek Turcji mozna spotkac „cayhane” czyli herbaciarnie, w których/przed którymi siedzą przy stoliczkach tureccy mezczyzni i zamiast pracowac kontemplują rzeczywistosc z nieodlacznym papieroskiem, siorbiąc przeokrutnie gorącą herbatkę. Z tymi czynnosciami komponuje się jeszcze tavla, gra turecka podobna nieco do warcabów, o której zasadach nie napiszę, nadal bowiem ich nie pojęlam (są podobno proste, ale trzeba troszke czasu i zdolnego nauczyciela. Moj pseudo nauczyciel wyjasnianie zasad ograniczyl do wychwalania pod niebiosa swoich talentow do gry…)

Ciekawostką jest sam rytual podawania papierosa. W Polsce jesli ktos czestuje kogos papierosem, podaje otwartą paczkę, a chętny wybiera z niej jedną sztukę trucizny. W Turcji to częstujący wyjmuje papierosa z paczki i wręcza go do ręki drugiej osobie. Zastanawialam się dlaczego; nasunęlo mi się skojarzenia z pewną historyjką o goscinnosci w Maroku – gosć górali marokańskich jest częstowany najlepszymi kąskami miesa prosto do ust :) Ba, podobno gospodarz sam wybiera te kawalki, przeżuwa w ustach i dopiero odpowiednio zmiekczone podaje przybyszowi :) Nie wiem na ile ta historyjka jest prawdziwa, ale dowodzi ogromnej goscinnosci :)
Moze tak samo jest z tureckimi papierochami? :)

A tak na powaznie i wracajac do tematu: dotychczas w Turcji mozna bylo palić wszędzie. To znaczy: rzadko mozna bylo spotkac miejsca wydzielone dla niepalących, ćmilo sie w dowolnym miejscu (poza firmami, biurami, oczywiscie). Od skrajnej sytuacji wspomnianej stacji benzynowej, poprzez bary, kawiarnie, recepcje hotelowe – wszedzie można bylo dostać popielniczkę i bez problemu zakurzyć. To raczej niepalący mogli odczuwać dyskomfort niż odwrotnie :)
Ostatnie wiesci donoszą, że ma to się skonczyc: Turcja (prawdopodobnie w ramach starań o przyjęcie do UE) wprowadzila zakaz palenia papierosow! I to jaki: we wszystkich miejscach zamkniętych, oraz na promach, w taksówkach, stadionach. Zlamanie tego zakazu bedzie karane grzywną w wysokosci 440 euro (trochę więcej niż srednia turecka pensja miesięczna). Jak donosi gazeta.pl jedynym wyjątkiem będą szpitale psychiatryczne i więzienia – calej reszcie pozostaną chyba tylko wlasne domy i ukradkowo balkony.
Czyzby?

Jestem ciekawa, jak ten zakaz wypadnie w praktyce. Jak wiadomo Turcy niepokornym narodem są. Co ich zresztą laczy z Polakami. Dlatego wlasnie dotychczas uwazalam, ze w Unii cięzko by im bylo wytrzymac. Tyle przepisow i regul… i pewnie dlatego wlasnie mniej niz polowa Turkow (wg sondazy) chce wejsc do UE.
Tak czy siak, pierwsze przepisy wejdą w zycie za cztery miesiące. Pojadę i sama przekonam się na wlasne oczy. A potem zdam relacje ze starcia idee vs. rzeczywistosc turecka wszystkim niecierpliwie oczekującym czytelnikom tego bloga :)

Spodobało Ci się tutaj? Zostań moim Patronem!

Już za 10 zł miesięcznie, lub za dowolną jednorazową kwotę możesz zostać moim Patronem i mieć wpływ na to, co pojawia się na blogu i Kanale YouTube. Kliknij w obrazek poniżej i dowiedz się o co chodzi ;)