Gdyby się Szanowni Czytelnicy kiedykolwiek zagubili w czasoprzestrzeni i trafili w tak nieprzyjemnym stanie do Turcji, to aby zorientować się który mamy rok należałoby po pierwsze włączyć radio. Jest bowiem taka postać w tureckim show-businessie, która mogłaby nam w tym pomóc. Jego piosenki nie dość, że grane są w radiostacjach i telewizjach bez przerwy, to jeszcze praktycznie co rok wydaje nowe płyty, oznaczającej kolejne przeboje. Posłuchanie jednej piosenki Serdara Ortaça (czyli Serdara Imiesłowa) gwarantuje momentalne rozeznanie w sytuacji i kryzys czasoprzestrzenny od razu zostanie zażegnany.
Serdar jest prawdziwym fenomenem tureckiej muzyki pop. Dlatego też o nim piszę; dostrzegając pewną nutkę sympatii dla tego wykonawcy w komentarzach złamałam się i stwierdziłam „a co tam, muzyka niezupełnie moja (czy raczej zupełnie nie moja), ale jednak miliony słuchają”.

Jak rozpoznać piosenkę Serdara w radiu?

Po pierwsze trzeba wychwycić przejmujący wibrujący alt. Głos niewątpliwie żeński. Wsłuchać się. Jeśli w tle przygrywa skoczna dyskotekowa, rytmiczna muzyka, prawdopodobnie jest to właśnie ON. Tak, nie pomyliłam się – ten 38 letni (!) mężczyzna jest właścicielem wyjątkowo wysokiego głosu.

Jak rozpoznać piosenkę Serdara w telewizji?

Zobaczymy ciemnowłosego mężczyznę o charakterystycznych lekko skośnych oczach, ubranego prawdopodobnie tak jak 99% alanijskich „przystojniaków”, kiedy idą na podryw, a mianowicie: w białą rozchełstaną na owłosionej piersi koszulę, podarte (lub stylowo wybrudzone) dżinsy i pasek z absurdalnie wielką klamrą. Do tego buciki w czubeczek. W większości teledysków Serdara Imiesłowa pojawiają się (co skłania do refleksji) zagraniczne tancerki (często ciemnoskóre); nie ma też żadnej fabuły, pełno za to pląsania w amerykańskim stylu i potrząsania pupami.

Z piosenkami tego artysty miałam do czynienia już podczas moich pierwszych dni w Turcji (latem 2005). Usłyszałam wtedy m.in. jego ówczesny hit „Beni unut” (Zapomnij o mnie) i przez następny rok byłam święcie przekonana, że śpiewa to kobieta. Do dziś śmieję się, że tak dałam się nabrać, co teraz sobie odbijam puszczając piosenki Serdara znajomym lub rodzinie, i informując ku ich zaskoczeniu, że płeć wykonawcy jest niewątpliwie brzydka (chociaż on sam stara się chyba zatrzeć to wrażenie, fundując sobie operacje plastyczne; co zresztą jest dość powszechną praktyką w tureckim show businessie i pewnie nie tylko tureckim).

Podczas mojego kolejnego pobytu w Turcji na topie był już następny przebój Serdara „Gitme” (nie odchodź):

Z tej samej płyty laury zdobywała (oprócz wielu innych) także piosenka „Mesafe” (odległość), nieco spokojniejsza, i całkiem nawet przyjemna:

Kiedy przyjechałam w roku następnym, znów mogłam dostrzec upływ czasu, ponieważ wszystkie media katowały duet z piosenkarką Bengü „Korkma kalbim” (nie bój się mojego serca). Teledysk należy do smakowitych:

A słowa to jeszcze większa radość:

korkma kalbim geçer acisi
nie bój się mojego serca ból przeminie

ilk defami asik oldun sen aaaa
czyżbyś był zakochany pierwszy raz

varmi askin benle kavgasi
czy twoja miłość ze mną walczy

sanki ilk kez agliyorsun sen
jak gdybyś płakał pierwszy raz

Ten rok, jakże by inaczej, również należał do Serdara Ortaça. Ukazała się jego nowa płyta „Nefes” (oddech), z piosenką, którą torturowano nas wszędzie: od sklepu, przez bar, dyskotekę, plażę i dzwonki telefonów komórkowych.

Tak, ten utwór to prawdziwy „Szatan” (Şeytan). Nie dało się od niej odpocząć. Kilkakrotnie zdarzyło się, że przychodzili do mnie turyści z pytaniem:
– Mogłaby pani powiedzieć, kto wykonuje tą piosenkę? – i puszczali mi ją z telefonu
Po takim pytaniu zawsze następowały pierwsze rozdzierające słowa:
Hayaaaaaat beni neden yoruyosun [Życieeeee, dlaczego tak mnie męczysz].

Trzeba na pewno przyznać, że Serdar jest artystą przebojowym i rozwijającym się, zresztą należy do tych z najwyższej przebojowej tureckiej półki. Produkcja płyt idzie mu sprawnie, a piosenki faktycznie czy się chce, czy się nie chce, wpadają w ucho (gorzej, że potem nie chcą z niego za nic w świecie wyjść). Jest on też autorem przebojów innych artystów, np. Ebrü Gündeş, Sibel Can, Demet Akalin, ta ostatnia poniżej:

Ma ten Serdarowy sznyt, co nie?

ps. Dla niezniechęconych: http://www.serdarortac.net
ps2. A tak na serio i na dobranoc polecam do posłuchania naprawde ładną balladkę „Iki kalp” (dwa serca).