Pierwsza notatka z Maroka:

jestem tu trzeci raz, za każdym razem byłam o tej samej porze roku, w tym samym miesiącu. Pierwszy raz jest tak ciepło. Ba, gorąco. Szczerze mówiąc, dla mnie za bardzo – nawet wiatr, wiejący od oceanu, jest po prostu ciepły, nie przynosi ulgi.

Cóż, muszę to jakoś przetrwać.

Bardziej konstruktywna notka za jakiś czas, jak już się pozbieram (co nie wiem kiedy nastąpi). Daję tylko znak kochanym Czytelnikom, że żyję (nadal).