Sytuacja się normuje. Samoloty latają – co prawda nie wszystkie linie i nie wszędzie, ale najważniejsze, że jest znaczny postęp. Przy okazji co się napanikowaliśmy, to nasze! Ba, niektórzy znajomi Turcy i Turczynki już szykowali sobie plan B na życie (na wypadek, gdyby samoloty miały już w ogóle nie latać)…

Pierwotny porządek po mału jest przywracany, co oznacza że ja też mogę postępować według mojego ustalonego prywatnego planu i spędzić trzy tygodnie w Polsce, na co bardzo się cieszę. Szanowni Czytelnicy oczywiście wiedzą, że podczas tych trzech tygodni notki na blogu będą się regularnie pojawiały? To dobrze. Proszę zaglądać, wena ostatnio mi dopisuje. Co prawda na blogu to może niespecjalnie widać, ale… (nie zapeszajmy).

W związku z powyższym w niniejszej notce ostatnia „przedsezonowa” seria alanijskich zdjęć. Jak wrócę z uroczych polskich wakacji – to trzeba się będzie przeprowadzić (znowu), urządzić i rozpocząć intensywne przygotowania do sezonu. Obecne leniwe życie i ta piękna, rześka, przyjemna pogoda – znikną na calutkie pół roku…


IMG_8852
W niedzielę w Alanyi odbył się finał 46. rajdu prezydenckiego Tour of Turkey (startowano w Stambule). Po lewej: patron uniwersalny (Atatürk), po prawej: patron rajdu (prezydent Róża), pośrodku: bayrak (flaga).
IMG_8871
Widzowie zjawili się tłumnie. Przez moment nasz człowiek z Polski był trzeci (patrz: pomarańczowa koszulka)!

IMG_8893
Od rana nad miastem krążył helikopter filmujący Alanyę i okolice. Trzeba przyznać, że miasto z lotu ptaka prezentuje się godnie. Jak jakaś, nie przymierzając, turecka Riwiera.

IMG_8900
W niedzielę w Turcji na znak solidarności z Polską spuszczono flagi do połowy masztów.

IMG_8915
Telebim z relacją. Jak widać w ostatecznym rozrachunku nasi poza podium…

IMG_8932
… Ale za to polskim kibicom udało się „wyłapać” polskiego zawodnika wraz z pomocnikiem i uciąć sobie krótką pogawędkę ;)

IMG_8921
Podium. Alanya daje kolarzom co może i ma – dużą solidną kiść tutejszych bananów.

Kilka tygodni wcześniej…

IMG_7666
Niedzielne popołudnie. Kale. Panowie.

IMG_7687
Niedzielne popołudnie, 15 metrów dalej. Panie.

IMG_7660
Mutluyuz, czyli „Jesteśmy szczęśliwi”. Ciekawe jak długo…

IMG_7674
Młoda parka (jak się później okazało, panna zupełnie nie-Turecka) na sesji foto.

IMG_7723
Spacer po wzgórzu Kale zupełnie inną niż zwykle ścieżką…

IMG_7718
Niby te same widoki co zawsze, ale z drugiej strony.

IMG_7719
I tu też.

IMG_7749
Kompozycja księżycowa.

 

PS. Dla ciekawych jak się potoczyły dalej moje losy podczas wyprawy Akdeniz-Karadeniz i z powrotem – zdjęcia w komplecie:

From Akdeniz to Karadeniz and back

 

(Jeśli energia mi dopisze, wspomnę w którejś z kolejnych notek parę słów o reszcie trasy).

A teraz już odskakuję od komputera. Potwierdzenia lotu doklepane, bagaż spakowany, lista zamówień od rodziny zrealizowana (waży więcej niż moje rzeczy), transfery na lotnisko do Antalyi oraz z Berlina do Poznania załatwione… Można na spokojnie wyjść do pewnej knajpy, gdzie dają najlepszy kebab adana w mieście…

Do zobaczenia w Ojczyźnie! :)