Bezpośrednio przed wylotem do Polski… bezpośrednio przed Świętami i upragnionym tarzaniem w śniegu…

Kilka świeżutkich i cieplutkich zdjęć z Alanyi. Oczywiście pokazują tylko część prawdy. Że niby słońce, chmurki? Tak, ale wcześniej kilka dni bardzo gwałtownych burz. Błyskawice, wichury, ulewy. Zalane było wszystko, co dało się zalać. Ciężko było wydostać się z domu nie mając kaloszy :) W nocy budziłam się przestraszona świszczeniem wiatru we framugach, bojąc się może nieco na wyrost, że porwie krzesło z balkonu.
Następnego dnia po unormowaniu pogody oglądaliśmy straty: morze wyrzuciło drzewa, gałęzie, i niewyobrażalną ilość śmieci… jeszcze po sezonie letnim. Przy naszym domu walający się klosz z niedużej lampy ogrodowej, a na balkonie fragment plastikowej doniczki do kwiatów… nie wiem skąd :)
Jest już teraz spokojnie, znów kilkanaście stopni na plusie, chociaż od gór wieje zimno, padał tam śnieg. Powietrze jest czyste, przejrzyste.

W tureckich sklepach choinki (dla Turków kojarzone z nowym rokiem), w niektórych domach również. W telewizji reklamy z reniferami i Świętymi Mikołajami… Tradycja dawania prezentów co prawda jest, ale nie w tak bogatej jak u nas wersji. Tutaj upominki wręcza się bliskim z okazji nowego roku… Ruch w sklepach jest więc duży… Trzeba przecież kupować nowe kreacje na noworoczne imprezy :)

IMG_4727
Początek grudnia, jeszcze plażowo.
IMG_4736
Rowerki gotowe do drogi, także po sezonie.

IMG_4729
Rybołówstwo alanijskie.

IMG_4828
Rybołówstwo alanijskie wersja ekstremalna.

IMG_4789
Z plaży nie zostało wiele.

IMG_4793
Toalety zamknięte na zimę…

IMG_4808
Uciekając przed falami ;)

IMG_4790
Grudniowe pozdrowienia!