Dzisiaj trzy reklamy.
Dawno nie było reklam na bloczku. Wszystkie w miarę nowe. Wszystkie trochę z kluczem, wspólnym motywem, jak to ująć, zresztą przekonajcie się sami.

Pierwsza:

Pierwsza reklama to nasza „ulubiona Coca Cola”. Oparta jest na jakże ciekawym pomyśle, wykorzystującym tureckie popularne zwroty, które ciężko znaleźć w innych językach, a przynajmniej je dokładnie przetłumaczyć.
Wymienię je po kolei, bo przyda się adeptom języka tureckiego:

  • Bu hava ne olacak? – Kısmet. – Co będzie z tą pogodą? – Przeznaczenie
  • Hadi hayrlısı – Coś w rodzaju „Oby, miejmy nadzieję”
  • Sıhhatler olsun – W rodzaju „na zdrowie” mówi się osobie która właśnie ostrzygła włosy lub wyszła od golibrody
  • Canın sağolsun – ciężko przetłumaczyć, coś przypominającego „Trudno, szkoda” w takim refleksyjnym sensie
  • Hayırdır inşallah – podobnie jak wyżej „Oby, miejmy nadzieję, jak Bóg da”
  • Kolay gelsın evladım – zazwyczaj w sensie „Miłej pracy”, a ostatnie słowo oznacza jakże piękne polskie „młodzieńcze”
  • Helal olsun (sana) – Jesteś wielki (ktoś zrobił nam przysługę, której się nie spodziewaliśmy, i wyrażamy tymi słowami coś w rodzaju podziwu czy zaskoczenia).
  • Eline sağlık – „Zdrowie twoim rękom” w podziękowaniu za czyjś wysiłek lub pracę (np. osobie przygotowującej posiłek, krawcowi, szewcowi itp.)
  • Sabrın sonu selamet – można porównać do polskiego „Cierpliwość popłaca”
  • Kısmetse olur – Można przetłumaczyć na „Wolę Bożą”, albo mniej religijnie „Jeśli los pozwoli”

Przyznacie, że w reklamie ładnie zestawiono jedne z najczęściej używanych tureckich zwrotów. W tle lektor dodatkowo komentuje, że są one nieprzetłumaczalne na inne języki (jak widać powyżej) i faktycznie stanowią esencję tureckości i tureckiego stylu komunikowania się. Finalnie – cała reklama była po to, aby – skoro nasz turecki język jest tak wyjątkowy – także i nazwa coca-coli z okazji jej 50.lecia w Turcji była pisana po turecku, czyli przez „k” (i faktycznie widziałam w sklepach puszki z takimi napisami).

Kolejny filmik… oglądając ją zastanawiałam się jaki produkt właściwie reklamuje? A może jakaś reklama społeczna? Zanim przeczytacie opis poniżej zastanówcie się i Wy :)

Fanów Turcji na pewno poruszył ten filmik. Ja sama oglądając go pierwszy raz w okresie przedwyborczym nie wiedziałam, czy mam się wzruszać, czy być podejrzliwa (bo np. nie wiadomo jaka partia polityczna go lansuje :)) Wygląda to bowiem jak prawdziwy koncentrat tureckości w trzy i półminutowym filmie. Okazuje się jednak, że… jest to reklama…. firmy produkującej farby! Oparta na prostym ale ujmującym pomyśle, żeby zachęcić różnych ludzi na ulicach do spontanicznego przytulenia się.
W obrazkach mamy przekrój całej Turcji: jest Stambuł, Kapadocja, Morze Czarne, słynna wieś Harran z domkami-ulami, jest staw ze świętymi karpiami w Urfie. Wioski i miasta. Są ludzie – jak to w Turcji – bardzo różni, rozmaicie ubrani, przemknęli nam nawet wirujący derwisze, są Kurdowie, ale i Lazowie (mieszkańcy rejonu Morza Czarnego). Kobiety w chustkach i odkryte. Możecie też przyuważyć gureşçi czyli zapaśników w oliwie.
Już samo to wystarczy, żeby filmik nazwać spotem reklamującym Turcję :)
Ale ważny jest też dźwięk, a dokładnie piosenka pod tytułem Mucize (Cud), którą wykonuje zespół Manga (rockowy band młodzieżowy, który występował np. na Eurowizji). A oto tekst wraz z moim autorskim tłumaczeniem. Turkologów prosimy o wybaczenie :)

Hayattan rengi alın geriye ne kalır ki / Odbierz życiu kolor, co wtedy pozostanie
Herkes aynı yoldayken çukurlar görünmez ki / Będąc na jednej drodze nie zauważymy w niej dołów
Ayrı dünyalar aynı evrende / Inne światy w jednym wszechświecie
Dans ederken sen bir toz tanesi / tańcząc jesteś w nim tylko pyłkiem

Hayattan rengi alın geriye ne kalır ki / Odbierz życiu kolor, co wtedy pozostanie
Herkes aynı resimdeyken kimse seçilmez ki / Będąc na jednym obrazku nikogo nie wybierzemy (w sensie: nie zauważymy)
Bir renk bir ses bir gülüş / Jeden kolor, jeden głos, jeden uśmiech
Bazen değiştirir her şeyi / Czasem potrafi zmienić wszystko
Kurtul hayır demekten / Uwolnij się od mówienia „nie”
Sev bir şans vermeyi / Pokochaj dawać szansę

A na koniec pojawia się napis:

Birbiriyle Kucaklaşmaktan Korkmayan Türkiye’nin Renkli İnsanlarına Teşekkürlerimizle…

który możemy przetłumaczyć jako: Dziękujemy kolorowym ludziom Turcji którzy nie boją się tulić nawzajem…

Zastanawiam się czy naszych Polaków dałoby się namówić na takie uliczne przytulanki. Jak myślicie? :)

I na koniec reklama, która ostatnio jest zdecydowanie moją ulubioną – i jak się przekonuję – nie tylko moją, coraz częściej widzę, jak pojawia się nawet na stronach czy profilach facebookowych znajomych, nie mających  z Turcją związku (wbrew pozorom posiadam takich :)) 

Podejrzewam że tłumaczenie jest zbędne, a gra dzieciaków wprost obłędna, szczególnie tego chłopaczka z odstającymi uszami :) Szykuje się nowy turecki Cem Yılmaz (aktor komediowy). Historyjki także chyba nie trzeba tłumaczyć, ale warto dopowiedzieć, że akcja dzieję się w prowincji Iğdır (wymawiamy: Yydyr), na kompletnym wschodzie Turcji przy granicy z Armenią, gdzie w 2010 roku otwarto lotnisko. Co prawda internet mówi, że tak naprawdę reklama była kręcona w okolicach Aksu (niedaleko naszej swojskiej Antalyi), ale i tak obrazy powiewają wschodem, prawda? Ach, pojechałoby się… :)

Miłego majowego weekendu!