Gdybym miała, na podstawie moich dotychczasowych 9 lat pracy w Turcji, stworzyć ranking pytań, które przez turystów zadawane są najczęściej, numer jeden byłby oczywisty: pieniądze. Jakiej waluty używać? Czym płacić? Co korzystniejsze? Co bezpieczniejsze?
Postanowiłam zatem dziś zająć się tym tematem, czyli F O R S Ą. Nie jestem ekonomistką tylko humanistką, nie będę więc bawić się liczbami i teorią, tylko raczej praktyką osoby, która na co dzień w turystycznej Alanyi mieszka i przywykła do żonglowania walutami.

Uwaga, jeśli interesują Was aktualne kursy, zapraszam na aktualny wpis z roku 2019 (kliknij w zdjęcie poniżej).

Turcja 2019: Jaką walutą płacić w Turcji?

Parę słów o lirach

Oficjalną walutą kraju jest turecka lira (TRY), czasami oznaczana jeszcze  jako TL. Ciekawostka, że w 2005 roku liry zostały poddane dość drastycznej denominacji (obcięto 6 zer!), obracano wtedy milionami i miliardami, z których nagle zostały „gołe” liry. Pozostałości starego systemu można zobaczyć lub usłyszeć czasem na bazarach, kiedy na tabliczkach przy pomidorach czy ogórkach napisana jest cena np. „1 miliyon”, albo kiedy sprzedawcy wołają do kupujących „bir miliyooon, bir miliyooon” co oznacza po nowemu właśnie jedną turecką lirę.
1 TRY = 100 kuruşy (kuruszy, czyli groszy)

Euro czy dolar, dolar czy lira… Co wybrać?

Turcy są narodem, któremu nie można odmówić elastyczności. W większości miast i miasteczek, gdzie zwykli w miarę regularnie pojawiać się cudzoziemcy, można płacić walutami obcymi. Dzięki turystom niemieckim, którzy jako pierwsi skolonizowali rejon Alanyi i Antalyi, do sklepów tureckich i na bazary weszło euro. W dalszej kolejności Rosjanie uruchomili obrót dolarami. A potem poszło już lawinowo: funty brytyjskie, ruble, korony. Ba – są takie miejsca, gdzie można płacić złotówkami!
Jak to mówią, od nadmiaru możliwości czasami tylko boli głowa. Skołowani turyści z Polski już nie wiedzą co właściwie najlepiej się opłaca?
Jedno jest pewne – w Polsce nie jest łatwo tanio kupić tureckie liry, a w Turcji słabo z wymienialnością złotówek, więc trzeba i tak wybrać jakąś obcą walutę: tylko jaką? Nie raz widziałam turystów, którzy jednocześnie zamieniali w Polsce złotówki na dolary i euro, tak na wszelki wypadek. Potem w Alanyi za część kwoty kupowali liry… oto w portfelu mieli kolorową mieszankę banknotów i monet i wszędzie chodzili z kalkulatorkiem. A przecież chcieliśmy na wakacjach odpocząć…

Moja porada jest prosta: płacimy taką walutą, która przeważa w danym mieście/regionie. Nie ma co odkrywać Ameryki. Z moich badań terenowych, wynika zatem, że jeśli już płacić obcymi walutami, to:

1. W rejonach opanowanych przez Rosjan: cały region Kemer, centrum Konaklı, Mahmutlar, Kargıcak – nieźle stoją dolary
2. W rejonach pozostałych opanowanych przez strefę euro: dobrze stoi euro (widać to np. w Side, które od zawsze było przyczółkiem Niemców)
3. Nie znam dobrze rejonu Bodrum, ale ponieważ stacjonuje tam sporo Anglików jestem prawie pewna, że codziennością jest tam obrót funtami (choć pewnie rządzi i tak euro)
4. W pozostałych częściach Turcji, Stambule – najlepiej płacić lirami tureckimi.

Walutowa taktyka działania

Przygotowując się do urlopu najlepiej więc najpierw przemyśleć gdzie będziemy spędzać wakacje i jak bardzo aktywnie. Czy wyskoki na miasto i zakupy zajmą nam tylko jeden czy dwa dni, a pozostały czas spędzimy przy basenie? Wtedy może nawet nie warto zawracać sobie głowy kantorami i wymianą walut, tylko płacić tym, co mamy w portfelu (stosując się do powyższej polityki regionalnej).

A może odwrotnie, będziemy mieszkać w centrum miasta (np. Alanyi), nie skorzystamy z all inclusive, a więc chętnie zjemy coś na mieście, do tego poruszać się będziemy lokalnym transportem i kupować w supermarketach? Wtedy oczywistym wyborem są tureckie liry, które kupimy bez problemu w kantorach, na pocztach czy w banku. Im szybciej wymienimy pieniądze tym szybciej przyzwyczaimy się do ich wyglądu i nauczymy je liczyć.

Warto też sprawdzić warunki i koszty przewalutowań kart płatniczych lub kredytowych i koszty wypłaty z bankomatów! Może się okazać, że to rozwiązanie będzie najkorzystniejsze.

Gdzie wymieniać waluty na liry?

Poczta turecka, czyli PTT.

W centrum Alanyi znajduje się główny urząd poczty, wystarczy zapytać o PTT lub Post Office. Uwaga! W niektórych kurortowych okolicach pojawiają się prywatne ajencje oznaczone tym symbolem, nie mają one jednak wiele wspólnego z prawdziwą pocztą i kurs wymiany będzie dużo wyższy! Prawdziwa poczta będzie miała żółty szyld z niebieskim napisem PTT Post Office. Przy okazji kupimy tam znaczki, wyślemy kartki, tanio zadzwonimy za granicę.

Banki

Dowolne. Za bank, w którym najbardziej opłaca się wymieniać waluty na liry uchodzi Şekerbank – znajduje się także w centrum Alanyi w kierunku portu. Unikajcie wizyt w poniedziałki – są tam długaśne kolejki!

Kantory czyli ‚Dövizcı’

rozsiane są wszędzie i trudno ich nie znaleźć. To zazwyczaj małe biura opisane tablicami w rodzaju „Change Office”. Kursy walut wywieszone są na elektronicznych wyświetlaczach (jak w Polsce) – co odróżnia je od podrabianych kantorów o których pisałam przy okazji poczty. Zazwyczaj kursy mają podobne i niewiele gorsze od poczty i banku, więc bezpiecznie można tam wymieniać pieniądze, a przynajmniej załatwimy to ekspresowo (bez kolejek). Pamiętajmy tylko aby zabrać paragon potwierdzający transakcję, i sprawdzić – szczególnie przy większej kwocie – czy wszystko się zgadza.
Ciekawostka: w kantorach można tanio (1-2 €) zakupić plany Alanyi.

Dla karciarzy

Turcy kochają karty płatnicze a szczególnie karty kredytowe, dlatego przywiązani do kart znajdą w Turcji spokojną przystań. Terminale na wyciągnięcie ręki wszędzie (widziałam nawet na bazarach, ale osobiście nie korzystałabym :)) bankomaty na każdym kroku. Bankowość turecka stoi na bardzo wysokim poziomie, obawy są niepotrzebne. Zasady bezpieczeństwa stosujemy na całym świecie takie same, więc nie ma co pisać banałów.
Niekiedy można wybrać w sklepie, czy należność ma być pobrana w euro czy dolarach, ale w 99% automatycznie będą to domyślnie liry.
Ciekawostka dla tych, którzy posiadają konta walutowe lub jakieś dogodne warunki bankowe – w centrach miast wiele jest bankomatów, które oznaczone są symbolem €, $ czy £ – można tam wypłacić wybraną walutę! W pozostałych domyślnie zawsze będą to liry.

Garść porad dodatkowych:

– Płacąc euro czy dolarami w supermarketach sieciowych (Migros, Bim itp.) i tak zostanie Wam wydana reszta w lirach.

– Lepiej nie szaleć z wymianą euro czy dolarów na liry, tylko wymieniać je stopniowo, abyśmy nie zostali nagle z portfelem ciężkim od tureckich monet!

– Za usługi typu wycieczki w biurach podróży, wynajem aut, bilety lotnicze itp. spokojnie można płacić euro czy dolarami, także kartą.

– Podobnie z tzw. większymi zakupami (kupowane niekiedy dywany, galanteria skórzana, tureckie złoto) – tutaj waluta nie gra roli, a wygodniej będzie Wam się targować – przepraszam, negocjować! – w walucie, która jest dla Was bardziej swojska.

– Kursy walut możemy sprawdzać na tureckim portalu www.doviz.comAlış oznacza Kupno, Satış – Sprzedaż. Możemy użyć kalkulatora na stronie, lub na przykład tego: www.tr.investing.com

– Uważajmy z monetami euro! Starajmy się ich używać tylko płacąc np. za przejazdy autobusami, albo wręczając komuś napiwek. Dotyczy to oczywiście 1- i 2- ‚eurówek’. Dziesięciocentówki są w Turcji praktycznie niewymienialne, więc jeśli zostały nam takie z europejskich wojaży, nie przywoźmy ich do Turcji wcale. Monety euro w kantorach wymienione zostaną po słabym kursie, a w sklepach np. spożywczych także zostaną przeliczone nam dość niekorzystnie.

Obecne kursy wymiany (5 września 2015):

1 € = 3,35 TRY
1 $ = 3,01 TRY
1 £ = 4,56 TRY

1 PLN = 0,79 TRY i odpowiednio: 1 TRY = 1,25 PLN

W razie pytań, zapraszam do komentarzy. A dla tych humanistów, których cały ten wpis skołował tylko jeszcze bardziej, mam jedną radę – wyluzujcie i nie przejmujcie się przelicznikami, kursami i sztuczkami. W końcu to tylko wakacje :)


Za tydzień napiszę troszkę o samych zakupach i napiwkach, podam też rozkład tureckich bazarów w rejonie Alanyi i okolicach. Do wtorku!