Osiadłam już w domowej lokalizacji na dobre i prowadzę wraz z K.P. leniwe życie jesienne o którym tak marzyłam w gorących i stresujących letnich miesiącach. Nawet pogoda się wreszcie zepsuła, i od wczoraj nie jest tak upalnie jak wcześniej (25 stopni i ostre słońce! Ludzie na plaży!), co budzi moją wielką radość, a pewnie zdziwienie Szanownych Czytelników. Tak, naprawdę stęskniłam się za chmurami, deszczem, i szaroburym niebem. Oczywiście zimno nie jest, nadal około 20 stopni w ciągu dnia, więc naprawdę narzekać nie można. Ot, taka jesień.

Jako że dysponuję teraz czasem, moja nieużywana latem kuchnia doczekała się wreszcie jakichś ruchów i akcji. I tak codziennie pichcę na zmianę z K.P. , przypominając sobie jak to jest. Może trudno Wam będzie uwierzyć, ale latem owszem, zdarzyło mi się kilka razy upiec ciasto, i to było całe (całe!) moje kulinarne działanie w ciągu 6-7 miesięcy. Jemy wtedy na mieście,  zamawiamy jedzenie przez telefon do biura, lub też wykorzystujemy gościnność rodziny K.P., która (a to Mama, a to szwagierki) lubi nas zaprosić jeśli upichci coś dobrego.

Teraz wreszcie można popuścić wodze fantazji i pobawić się w przygotowywanie mniej lub bardziej banalnych potraw. Na jedną z nich miałam od jakiegoś czasu wielką ochotę. Choć jest bardzo „zwyczajna” i na pewno występuje także w innych krajach, mnie zawsze kojarzy się z Turcją. Jadałam ją w alanijskich lokantach a potem kilka razy w wersji domowej. Nie należy do najzdrowszych dań na świecie, ale jest smaczna :)

Ponieważ być może niektórzy z Was chcieliby małym kosztem zjeść w domu coś z tureckich stron bez szukania przypraw i składników w sklepach z orientalnym jedzeniem, przedstawiam poniżej przepis na turecką warzywną yoğurtlu kızartmę czyli dosłownie „smażone z jogurtem”.

KIZARTMA

Do jej zrobienia nie potrzebujecie niczego specjalnie tureckiego: wszystko mamy w naszych polskich sklepach, a dokładnie (ilość wg preferencji):

kilka ziemniaków
kilka bakłażanów
kilka kabaczków
papryka zielona, czerwona lub małe papryczki „chilli”
przyprawy: sól, pieprz, ew. czerwona papryka
kilka ząbków czosnku
2-3 pomidory
jogurt naturalny, najlepiej typu tureckiego (w Polsce zwany np. bałkańskim czy greckim)

1. Ziemniaki obieramy, myjemy, suszymy papierowym ręcznikiem, kroimy na kawałki tak jak frytki, i znów suszymy ręcznikiem.
2. Bakłażany obieramy co drugi pasek, kroimy w kostkę lub słupki, moczymy je w osolonej wodzie kilkanaście minut.
3. Kabaczki obieramy i kroimy w plasterki
4. Papryki wydrążamy i kroimy na ćwiartki lub paski, zależnie od rozmiaru (nie za małe).
5. Pomidory obieramy ze skórki i kroimy w ćwiartki

Mocno rozgrzewamy na patelni oliwę z oliwek. Smażymy warzywa po kolei i odkładamy je warstwami do salaterki. Najpierw ziemniaki, następnie bakłażany, potem kabaczki, które możemy odsączyć z nadmiaru tłuszczu papierowym ręcznikiem. Każde warzywa solimy i doprawiamy dopiero po usmażeniu. Na koniec podsmażamy papryczki aż zmiękną i kładziemy na samej górze.
Teraz kroimy ząbki czosnku w plasterki. Podsmażamy je na oliwie wraz z pomidorami aż do miękkości i kładziemy na osobnym talerzu (niektórzy robią też sos pomidorowy którym polewają całość ale ja wolę tą wersję).

Warzywka rozkładamy na osobne talerze, polewamy jogurtem i zajadamy.

Turecka kuchnia codzienna na wyciągnięcie ręki! :)

PS. Nie zapomnijcie po posiłku zaparzyć porządnej tureckiej herbaty…

10807769_10152770759460861_1138476129_o