Nigdy nie mogę sobie odmówić przyjemności stambulskiej przesiadki. Jakoś ostatnio tak się składa, że gdy lecę do lub z Polski, najkorzystniejsze godzinowo i cenowo mam połączenia przez Stambuł właśnie. O ile tylko możliwości pozwalają wybieram wtedy taki lot, który pozwoli mi chociaż kilka godzin w tym mieście spędzić.

Mieszkający w Stambule pewnie uznają mnie za szaloną, ale zamiast „gnić” na lotnisku naprawdę wolę przejechać się przez miasto, które niezmiennie mnie inspiruje. Szczerze polecam :)
Tym razem nie leciałam sama, ale z moim starym kumplem Pawłem, postanowiliśmy więc, że zapoznam go z Miastem Miast i przy okazji skręcimy coś wesołego na Tur-Tur bloga.

Oto filmik powstały podczas tej wycieczki (uwaga, trwa aż 11 minut!)


I jak się podobało? ;)

Dla ciekawych, albo planujących przesiadkę o podobnej długości podaję trasę, którą pokonaliśmy:

Wyjazd z lotniska Atatürka – Przejazd metrem i tramwajem na plac Sultanahmet – Spacer po okolicy – Krótkie spotkanie z parą znajomych (uściski dla Was!), którzy akurat wybrali się z Włoch na kilkudniowe stambulskie zwiedzanie – Przejazd tramwajem do Kabataş – Spacer nabrzeżem – Przejazd kolejką (füniküler) na Taksim – Spacer po Taksimie – Spacer do Cihangir i spotkanie z Mor Cadı – Konsumpcja zupy i herbatki – Spacer uliczkami Beyoğlu – Przejazd autobusem Havataş – z Taksim na lotnisko Atatürka.