I oto już za nami sezon lato 2018. Kto by pomyślał. Był on pod wieloma względami wyjątkowy, bo po raz pierwszy od lat Turcję odwiedziło bardzo dużo Polaków, dużo więcej niż w poprzednich dwóch latach. Obawy, do niedawna częste, stały się coraz mniej zauważalne. Pytacie skąd to wiem – cóż, po prostu coraz mniej osób pisało do mnie z pytaniem czy „w Turcji wszystko jest bezpiecznie”, za to więcej pytało o to… jakiej waluty używać :) Odpowiedź nasuwa się sama. Rekordowo niska wartość liry przełożyła się na wielkie zainteresowanie Turcją w roku 2018. A skończyło się na powiększającej się rzeczy nowych fanów Turcji. Miło było oglądać w tym roku zatłoczone deptaki, plaże, pełne ludzi sklepy i restauracje. Roześmiane twarze, zrelaksowany klimat, czynne do rana kluby… wróć :) W tym roku ze względu na moją Nową Pracę (zwaną także macierzyństwem) kompletnie ominął mnie klimat wieczornej Alanyi. Czy tęsknię? Szczerze? Przydała mi się przerwa. Ale przecież ja nie o tym miałam…

Pamiętacie mój zeszłoroczny wpis?

Pierwszy raz w Turcji w 2017 roku? Relacje turystów.

Relacje turystów, którzy odwiedzili Turcję po raz pierwszy w roku 2017 cieszyły się (i nadal cieszą) Waszym ogromnym zainteresowaniem. Wiem, że wielu ten wpis przekonał do przyjazdu, ostudził emocje, ukoił nerwy. Przyjechali – i nie żałują :) Postanowiłam więc zrobić powtórkę z rozrywki i na naszej Facebookowej grupie przepytać tym razem nie tylko tureckich „nowicjuszy”, ale także poprosić o wypowiedź starych wyjadaczy, bo Turcja ma to do siebie, że tu się wraca… całkiem często.

Wakacje w Turcji 2018 – wspomnienia turystów

Barbara

Byliśmy w czerwcu 2018, mieliśmy masę obaw. Wykupiłam ubezpieczenie od rezygnacji i niewiele brakowało, byśmy je wykorzystali. Mój mąż na bieżąco śledził poczynania na granicy turecko-syryjskiej… Ale… Spędziliśmy w Turcji piękne dwa tygodnie (rodzina 2+2 dzieci w wieku 5 i 11 lat) w mieście Okurcalar.
Jechaliśmy z nastawieniem że będzie bardzo niebezpiecznie i brudno – a tu zaskoczenie… Bezpiecznie i czysto. Turcy bardzo mili i pomocni, kraj piękny i gościnny, kuchnia fenomenalna. Kolejne wakacje za granicą z pewnością w Turcji!

Katarzyna

Czerwiec 2018 – nasz pierwszy raz w Turcji. Ja, syn, partner. Stresowałam się wszystkim, najbardziej bałam się problemów zdrowotnych. Tego, że dziecko na coś zachoruje, że słońce poparzy, bałam się też nieco sytuacji politycznej itd. Syn w momencie wylotu miał 2 lata i 7 miesięcy. Z nami byli znajomi z dwójką dzieci 9 miesięcy i 2,5 roczku. Przez cały pobyt żadne z dzieci nie zachorowało, problemy żołądkowe owszem miałam ja, ale to po najprawdopodobniej od nadmiaru lokalnych alkoholi :) I przepadłam, jestem zakochana w tym kraju. Ludzie bardzo uprzejmi w większości. Wrócę na pewno …. już bym mogła lecieć!

Katarzyna

Marta

Do Turcji co roku przyjeżdża około 30 milionów turystów. To chyba dobra rekomendacja. Moim zdaniem trudno doradzać innym co do wyboru. Nie ma miejsc, również w Polsce, gdzie masz 100% gwarancji bezpieczeństwa. Jednak Turcja nie jest krajem, do którego obawiam się jeździć. Nie wiem jaki typ urlopu akurat innym odpowiada, ale ja jeżdżę z dziećmi więc kurorty do tego są dobrą rekomendacją. Z mojego doświadczenia podróżnika mogę stwierdzić, że za relatywnie nieduże pieniądze w Turcji dostaniesz najwyższy poziom usług. Jest czysto, dobre jedzenie, genialna infrastruktura. Kurorty tętnią życiem od końca kwietnia do października. Urlop w każdym czasie jest ok. Byłam w maju i w przyszłym również maj. Osobiście polecam. Upały do przeżycia, kąpiele w morzu i basenach absolutnie wskazane, morze ciepłe. Zawsze na swojej drodze napotykamy cudownych ludzi, uprzejmi, czasami się narzucają, ale to taki też ekspresyjny sposób bycia. Kraj ma swój i urok i tajemnice, ale wchodząc do cudzego domu nie grzebie po szafkach.

Paula

Byłam w Turcji pierwszy raz w maju 2018 z mężem, córką 12 lat oraz z bratem, szwagierką i ze znajomymi. Było cudownie, zakochałam się w tym kraju i w tych ludziach od pierwszego wejrzenia aż tak bardzo że mam wykupione już wakacje na rok 2019. Wcześniej kierowałam się opiniami innych na temat Turków i Turcji, teraz wiem że większość informacji jakie można znaleźć to bzdury. Uważam, że Turcy są bardzo pracowici, uprzejmi i pomocni. To my powinniśmy się uczyć od nich wielu rzeczy i zachowań. Byłam na wycieczce z biura Pani Agaty jak i jeździłam sama z rodziną dolmuszami i zwiedzałam na własną rękę. Piękny kraj i chcę go poznawać jeszcze bardziej. Czułam się bardzo bezpiecznie same ze szwagierką wieczorami chodziłyśmy na spacery po promenadzie wzdłuż plaży, na pobliskie bazarki itp, ani przez chwilę nie poczułam się nieswojo. Dodam, że większego mam stracha jak chodzę po swoim mieście w Polsce. Turcja to kraj który przyciąga swym urokiem i można ją naprawdę pokochać :)

Paula

Wioletta

W czerwcu 2018 byliśmy z mężem po raz pierwszy w Turcji Egejskiej, naszym głównym celem był wypoczynek oraz zwiedzanie. Turcy są bardzo przyjaźnie nastawieni do turystów. W 2019 zarezerwowaliśmy wypoczynek, ale tym razem Riwiera Turecka.
Bardzo podobała nam się życzliwość i klimat tam panujący, to że mieszkańcy są bardzo pomocni, wydawałoby się że bardziej wyluzowani i otwarci. Poza tym piękne Pamukkale, Świątynia Appolina w Didim. Przed pierwszym wyjazdem małe obawy były, ale będąc na miejscu od razu się rozwiały.

Anna

Byliśmy z mężem, pierwszy raz, ale zakochaliśmy się w tym kraju i mam nadzieję, że będziemy wracać. Najbardziej obawiałam się chyba islamu – choć teraz mam wrażenie, że są krajem bardziej świeckim od Polski. Bałam się cyklonu, który miał nadejść, nagabywań Turków. Było cudownie!

Anna z mężem

Iwona

To był nasz pierwszy wypad zagraniczny z mężem i parą przyjaciół. Wiele osób mówiło nam dużo głupstw na temat jedzenia czy zaczepiania Turków… Wszystkie okazały się brednią. Turcja jest cudowna! Co nas urzekło: jej piękno, dbałość o zieleń, życzliwość Turków, piękna plaża Kleopatry, cudowne widoki. Czułam się bardzo bezpiecznie, jak u siebie… :-) nie spotkaliśmy się z tym, by ktoś był natrętny…  już planuję kolejny wypad tam tym razem z dziećmi, by pokazać im piękno Turcji :-)

Renata

Turcja była naszym pierwszym „egzotycznym” krajem. Pojechaliśmy we trójkę: ja, mąż i 11-letnia córka. Obawy mieliśmy tylko dotyczące dolegliwości żołądkowych czy nieplanowanej choroby, no i jak poradzimy sobie w kraju gdzie podobno mało kto mówi po angielsku ;) Znajomi straszyli nas koszmarnymi upałami. Na pierwszy raz wybraliśmy Turcję Egejską, a ze względu na pracę musieliśmy być tam w lipcu. Rzeczywiście, temperatury 35-38 stopni są uciążliwe w trakcie zwiedzania, ale na plaży wcale nie jest źle, Morze Egejskie przyjemnie ciepłe zachęcało do kąpieli z czego chętnie korzystaliśmy. Jedzenie – takie że trzeba uważać na przejedzenie, dla nas wyśmienite, dużo serów, warzyw, owoców, nawet nasz niejadek nie wymagał namawiania.  Niesamowicie słodkie słodycze. Turcy przemili i zawsze chętni do pomocy, wielu mówi po angielsku, rosyjsku, czasem nawet po polsku, ale zawsze próbowali się dogadać na różne sposoby, jak nikt inny potrafią namówić do zakupów. Dzieci są bardzo przyjaźnie traktowane, przytulane, głaskane, nasza córka jako że jest wyrośniętą 11-latką była traktowana z szacunkiem godnym młodej damy, nikt jej nie głaskał po głowie jedynie jej ulubiony sprzedawca z bazaru pod hotelem wołał na jej widok hello my princess!
Miło wspominam sytuacje, gdy w butiku prowadzonym przez turecką rodzinę starsza pani przytuliła ją, po czym pobiegła i przypięła do koszulki „oko Proroka” nie chcąc za nie zapłaty. Urzekły nas krajobrazy, klimat i życzliwość mieszkańców. Czuliśmy się bezpiecznie do tego stopnia, że nawet wieczorami – kiedy miasteczko budziło się do życia, swobodnie spacerowaliśmy po okolicy. Planujemy już kolejne wakacje w Turcji, tym razem prawdopodobnie wybierzemy Riwierę, i namawiamy do tego znajomych gorąco polecając ten kraj.

Córka Renaty ;)

Jolanta

Byliśmy w tym roku po raz pierwszy. Ja z mężem i trójka naszych dzieci 9 lat, 11 lat i 18 lat. Byliśmy w Alanyi. Obawy mieliśmy tylko o barierę językową, co okazało się nie potrzebne, bo świetnie mówią niektórzy po angielsku a i niekiedy spotkało się ludzi, którzy mówili niektóre sformułowania po polsku :) Turcja jest piękna. Nocą jeszcze bardziej wszystko jest oświetlone. Podobała mi się ich beztroska, ten spokój. Pamukkale przepiękne, robi wrażenie. Jeżeli będziemy mieli okazję wrócimy. Chciałabym zobaczyć Stambuł.

Magda

Byliśmy pierwszy raz z synem, niemężem, moimi rodzicami oraz parą znajomych :) czy się obawialiśmy? Nie, jedynie, że syn złapie jakieś choróbsko, ale cola, która tam mógł pić, okazała się prewencyjnym lekiem na całe zło ;) Czy nam się podobało? Baaardzo! Syn, lat 4, często pyta kiedy jedziemy znowu do Turcji, także w przyszłym roku powrót do Alanyi bierzemy jako pewniak :)
Zaskoczyła mnie znajomość języka polskiego u sprzedawców (ubawiło mnie najbardziej „u mnie taniej niż w biedronce”, ale niektórzy prowadzili swobodną konwersację i było to bardzo miłe), ale też otwartość i serdeczność, a także czystość w przestrzeni publicznej! Palić można wszędzie, ale nie widziałam ani jednego niedopałka na ulicy! Super był też fakt, że jest tam bardzo dużo siłowni na wolnym powietrzu, a wieczorami ćwiczyły tam całe rodziny, w Polsce nie widzę takiego zainteresowania :) Moje serce skradła plaża z idealnie ciepłym morzem, kolorowe bazary że świeżymi sokami. Syn najczęściej wspomina show sprzedawcy lodów który, był obowiązkowym punktem na mieście.

Magda z ekipą ;)

Jaro

Piąty raz w Turcji i ciągle mało. Zakochaliśmy się razem z żoną w Turcji tak mocno, że prawie co dzień wspominamy te cudowne chwile. Oprócz naładowanych „akumulatorów” odrodziła się piękna miłość po 25 latach małżeństwa. Mili ludzie, cudowne widoki i bezpieczniej niż w Polsce. Jedzcie bez obaw, a nie będziecie żałować!

Patrycja

Pierwszy raz lipiec 2002 objazdówka, maj 2005 Alanya, lipiec 2007 Bodrum, lipiec/sierpień 2009 Syria i Turcja, lipiec 2018 Alanya ;)
W następnym roku na maj i wrzesień mam rezerwację ;) Będę co roku teraz latała uwielbiam klimat (ludzie jak i pogoda), kuchnię, kocham Turcję.

Arleta i Zenon

Pierwszy raz byliśmy w czerwcu 2018 w Bodrum. Przed wyjazdem baliśmy się. Jeszcze znajomi nas straszyli, ze nie wrócimy, bo tam zawsze coś się dzieje. Niech mi pani wierzy, Turcja nas urzekła! Piękne krajobrazy, ludzie, jedzenie, nie da się opisać, to trzeba zobaczyć, gdybyśmy mogli, to latalibyśmy kilka razy w roku… no ale brak urlopu, no i oczywiście finanse. Wracamy w czerwcu za rok. Jest tam pięknie, nie ma czego się obawiać i nie warto słuchać tych, co jeszcze tam nie byli.

Arleta i Zenon

Ania

Byłam w Turcji po raz 7  :)
To magiczny kraj, magiczny klimat, do którego chce się wracać… Już nie mogę się doczekać kolejnych wakacji w 2019 oczywiście w Turcji :) Czuje się tu jak w domu, a obawa ale przed czym? Tu jest bezpieczniej niż w Polsce!

Monika

Pierwszy raz byłam w Turcji w 2009 r i od razu się zakochałam! Przepiękne krajobrazy, niesamowite zabytki tak się spodobały, ze w 2011 roku wróciłam by odkrywać ją dalej :) W czerwcu 2019 wybieram się spełnić największe marzenie – Stambuł! Turcja jest piękna pod każdym względem, ludzie bardzo przyjaźni i pomocni. Nie można zapomnieć również o rewelacyjnej i niesamowicie aromatycznej kuchni!!! To kraj do którego chce się wracać!!!

Bożena

W tym roku byłam w Turcji po raz siódmy. Wcześniej spędzaliśmy wakacje w innych krajach i do Turcji byliśmy średnio przekonani. Zachęcili nas znajomi i w 2013 wybraliśmy się po raz pierwszy. No i wpadliśmy. Turcja nas urzekła i wracamy tu co rok. A czasem dwa razy w roku. Różnorodność krajobrazów, sympatyczni ludzie, hotele o wysokim standardzie, wszystko to sprawia, że wciąż chcemy tu wracać. Nie spotkaliśmy się z żadną niebezpieczną sytuacją, mimo że korzystamy z dolmuszy i przy zakupie wycieczek fakultatywnych z miejscowych biur podróży. Zaraziliśmy swoją pasją rodzinę i grupę znajomych. Od kilku lat bez obaw podróżują z nami.

Ewa

Minimum 5 razy… pierwszy raz przypadkiem, niechętnie, na objazdówce – Turcja zachodnia, kolejny raz też trzeba było przejechać przez Turcję (wtedy jeszcze „ble”….) bo to była objazdówka Turcja – Syria, a potem jakoś tak na ochotnika objazd Turcja wschodnia i to było to – podróż życia. Cudowne tereny, cudowni ludzie, ponad 5000 km w dwa tygodnie. I dalej było już z górki…. Wypoczynek w Konakli, Alanyi itd….. Wyjazdy z rodziną lub przyjaciółmi. A jedyny strach, to ten przed przytyciem :)

Wschód Turcji, fot. Ewa

Irena

W tym roku w Turcji po raz siódmy w ciągu 6 lat i mam rezerwację na 2 wypady w okresie zimowym. Byłam na początku sezonu, w pełnym sezonie i zimą. Zawsze fajnie. Najczęściej są to hotele 5* na bardzo wysokim poziomie. Cenię Turcję za wypasione hotele, super kuchnię, animacje, wiele miejsc, które trzeba zobaczyć, sympatyczni Turcy. Pierwsze wycieczki z Alanyaonline. W czerwcu po raz pierwszy byłam na Riwierze Egejskiej – Kuşadası.
W trakcie spaceru plażą zaciekawiło mnie osiedle domków tureckich, na które weszłam w głąb, z ciekawości ile ich będzie. Zatrzymały mnie dwie Turczynki z zapytaniem skąd pochodzę i czy przyjmę zaproszenie do ich domu. Przyjęto mnie po królewsku, elegancka turecka zastawa do kawy, migdały w czekoladzie. Po konwersacji z głową domu, także domownicy wypili ze mną kawę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że był to okres ramadanu, czyli ich postu. O czym dowiedziałam się dopiero w drodze na lotnisko. Panie zaprowadziły mnie jeszcze na pobliski bazar, gdzie ceny niższe niż przy deptaku.

Magda

W 2018 byliśmy pierwszy raz w Turcji, bo zrobiło się nam żal, że wszyscy jeżdżą za granicę, a my zawsze wybieraliśmy polskie morze. Najbardziej bałam się lotu i ciągle miałam w głowie co będzie na miejscu, za dużo naoglądałam się nagonki na kraje typu Turcja w TV. Przerażały mnie kobiety w burkach i turecka uroda. Będąc już na miejscu, gdy poznałam jakimi Turcy są życzliwymi, pomocnymi i zwariowanymi ludźmi, obaliłam cały swój stereotyp. Nie ma się czego bać! To wspaniali ludzie! Byliśmy na rejsie statkiem w Alanyi, spacerowaliśmy po Alanyi i publicznych plażach. Było cudownie! Zakochaliśmy się w Turcji. Wrócimy na pewno, oj i to na pewno nie jeden raz.
Na zdjęciu ja i mój narzeczony, własnie w Turcji zgodziłam się być jego żoną :)

Magda z narzeczonym

Magda

Adam

Jestem hellenofilem (lecz nie turkosceptykiem), więc decyzja o „daniu szansy” Turcji była efektem intensywnej akcji perswazyjnej prowadzonej przez najbliższych. Delikatnie acz stanowczo wyperswadowano mi, że cyt.: ojciec, ale wiesz, że istnieją inne kraje niż Grecja? Wybraliśmy lokalizację „bezpieczną”. W tym sensie, że gdybyśmy w trakcie wakacji poczuli się znużeni Turcją, będziemy mogli szybko wyskoczyć na chwilę do Grecji. Czyli Turgutreis, skąd 20 minut rejsu na Kos (plus 2 godziny stania w kolejkach). To trochę tak jakbym wyjeżdżał na bardzo egzotyczny urlop w sąsiedniej dzielnicy. O Turcji wiedziałem niewiele, więc wiedząc, że wybieram się w tamtą stronę, zabrałem się za studiowanie forów i vlogów. Godziny czytania i słuchania. Starałem się dowiedzieć czegoś o codziennych zwyczajach, nauczyć kilku podstawowych zwrotów. Ważne też były dla mnie informacje o tureckiej kuchni – zwłaszcza, że nie jadam mięsa.

Turcy: przyjaźni, sympatyczni, pomocni i serdeczni. Spotkałem się na kawie z Fikretem, inżynierem poznanym przez… Instagrama, i jego partnerką życiową, Duygu. Padliśmy sobie w ramiona, zostałem siarczyście ucałowany jak stary wytęskniony przyjaciel. Przemiłe spotkanie, popołudniowa pogawędka przy wybornej kawie. Bezpretensjonalna gościnność jest tutaj powszechna, a moje przychylne zainteresowanie tym, co dla mnie egzotyczne, zaś dla lokalsów codzienne, spotykało się z bardzo pozytywnym przyjęciem.

Z drugiej strony drobne rzeczy, które irytują: czasem naprawdę ciężko dogadać się po angielsku, podstawy tego języka wcale nie są tak powszechne, jak u sąsiadów. Nie zawsze, nie wszystko da się pokazać gestami, zdarzało mi się ratować translatorem w telefonie. Targowanie się: w mniejszych sklepach, na bazarach jest to standard. Rozumiem, że dla wielu turystów jest to atrakcja, dla mnie – zdecydowanie NIE. Po prostu ten zwyczaj do mnie nie trafia, irytuje mnie, męczy, wręcz wyprowadza z równowagi.

Ruch drogowy w Turcji jest tematem dla poetów. Nie jestem wytrawnym kierowcą, ale jakoś ogarniam. Za żadne skarby świata nie podjąłbym się jazdy autem w Turcji. Sygnalizacja świetlna ma charakter delikatnej i niezobowiązującej sugestii dla kierowcy i/lub pieszego, a znaki drogowe to taki administracyjny żarcik, puszczenie oka do kierowcy – przecież nikt tego nie traktuje poważnie. Owszem, infrastruktura drogowa robi wrażenie (choć jej rozbudowa i modernizacja przyczyniła się do krachu gospodarczego Turcji), ale wystarczy przejechać się taksówką z Turgutreis do centrum Bodrum, żeby osiwieć, wyłysieć i dostać zawału. Wszystko to w 10 minut, za cywilizowaną kwotę w euro.

Aleksandra 

Byłam w październiku i gdyby nie strach przed lataniem wracałabym co roku, no może 2, dobra 3 razy ;) Turcy są przemili, mają wspaniałe podejście do dzieci. Nie ma żadnej bariery językowej. Widoki są cudowne! Pogoda zawsze dopisuje. My mieliśmy raz deszcz, pod parasolem przeczekaliśmy , zaraz wyszło słońce i 30 stopni. Nie ma się czego obawiać. Co dzień przeglądam zdjęcia ze łzami w oczach z tęsknoty. Polecam z całego serca.

Aleksandra

Justyna

W tym roku ubogo z Turcją, bo byliśmy tylko raz :) Ale jeśli dodać, ze w ubiegłym roku byliśmy trzy razy, a dwa lata temu pięć, to średnia całkiem niezła :)
Ogólnie ten rok zakończyliśmy osiemnastym pobytem w Turcji!
Z Turcją jak z mężem. Kochasz bardzo, choć czasem wkurza :)

Elżbieta

W tym roku po raz pierwszy byliśmy z mężem w Turcji. I od pierwszego wrażenia jestem zakochana w tym kraju. Piękne widoki, wspaniałe jedzenie i przesympatyczni ludzie a do tego super pogoda. Czego jeszcze można chcieć do szczęścia. Tydzień temu wróciliśmy a ja już planuję kolejny wyjazd :)

Mirka

Turcję wybraliśmy przypadkiem. Ze swoim partnerem do samego końca nie byliśmy pewni czy dobrze zrobiliśmy…pierwszy raz za granicą pierwszy lot samolotem w życiu i co…..Kochamy ten kraj i jednym słowem. Wracać zawsze będziemy. Cudowni ludzie. Piękne miejsca.

Mirka z partnerem

Edyta

Ja z mężem i osiemnastoletnią córką pojechaliśmy we wrześniu tego roku po raz pierwszy. Czy się bałam? Troszkę na pewno, ale zupełnie niepotrzebnie. Życzliwość tamtejszych ludzi spowodowała iż mój mąż stwierdził, że czuje się tak bezpiecznie jak w domu. Alanya jest piękna i już myślimy o powrocie w przyszłym roku :)

Olga

Latamy od kilkunastu lat,wcześniej z rodzicami i znajomymi, teraz z „młodzieżą”. Powiem szczerze, nic nie mi się już w tej Turcji nie podoba, ale chłopaki się zakochali, także nie mam wyboru ;-) W tym roku 2 razy. A jeśli chodzi o obawy, to brak mi sił na odpowiedzi na te pytania (jak można z tak małymi dziećmi itp.), trzeba pojechać i samemu się przekonać. A na poważnie, kocham ten kraj – jak słyszę muzykę czy język, czuję zapach przypraw albo mieszanki perfum i ciepłego powietrza w dolmuszu – najlepiej indi-bindi, to szybciej bije mi serducho ;-) I nie chodzi mi bynajmniej o zapach znany wszystkim z polskiej komunikacji miejskiej, hehe.

Synek Olgi

Andżela

Pierwszy raz… ba, to były nasze pierwsze wspólne wakacje z mężem i dziećmi:)
Wybraliśmy Turcję, chociaż w biurze podróży bardzo się obawiałam… z opowiadań innych, że tutaj jest niebezpiecznie. Siedziałam w tym biurze i miałam do wyboru Turcja lub Grecja… przyszedł kolejny klient i to on mnie namówił na Turcję… Nie żałuję… było cudownie :) Brakowało tylko niani z nami dla dzieci  :) teraz myślę o kolejnych wakacjach i … ciągnie mnie znowu do Turcji mam mega niedosyt :) Będąc z małymi dziećmi wybraliśmy się tylko na jedną wycieczkę, resztę spędziliśmy w hotelu przy basenach i nad morzem, ale taki był nasz plan:)
Teraz marzy mi się aby Turcję lepiej zwiedzić :) I to jedzenie… dzisiaj podczas pracy zaczęłam oglądać zdjęcia i wszystko wróciło :)
A bezpieczeństwo? Czuliśmy się tam bardzo bezpiecznie :) kiedyś byłam w różnych krajach z rodzicami… ale żaden do tej pory nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak Turcja :) Ma w sobie to coś.

Andżela z rodziną

Agnieszka

Pierwszy raz w 2009 roku. Mieliśmy wtedy do wyboru mało znane wśród naszych znajomych Kuşadası albo „oklepaną” Alanyę. Wybraliśmy Kuşadası. Polecieliśmy i zakochałam się. Drugi raz jednak wróciliśmy dopiero w 2013. Ale od tej pory co roku byliśmy, w zeszłym roku nawet 2 razy. W tym roku niestety się nie udało, ale planujemy już lecieć w lutym :) Uwielbiam Turcję, zawsze jak tam jestem czuje się jak w domu. Nie wybieramy najdroższych hoteli. Luksusów nie potrzebuję. Nie zawiodłam się na tych tańszych. Wspaniali ludzie. Czuję się tam bezpiecznie. Podczas puczu byliśmy w Alanyi, gdyby nie smsy od znajomych z Polski nie wiedziałabym, że coś się dzieje. Moim marzeniem jest przeprowadzić się do Turcji, najchętniej Alanya, wiem, że to nie to samo co wczasy, ale… może kiedyś się spełni.

Marzena

Pierwszy raz byłam z rodzinką w 2017, było cudownie, wspaniałe jedzenie, hotel. W 2018 byliśmy drugi raz i było jeszcze cudowniej, jesteśmy zakochani w Turcji, uwielbiamy ten kraj i oczywiście wrócimy w 2019!

Marzena z rodziną

Malwina

Od zeszłego roku podróżowałam do Turcji aż cztery razy. Maj, wrzesień, luty i znowu wrzesień. Widziałam ciepłą Turcję, poznałam też zimową Alanyę. Będąc ostatni raz, wymieniłam z siostrą zdanie, że z razu na raz ten kraj wydaje się piękniejszy, co mnie niesamowicie zachwyca. Z przyjemnością tam wracam i będę już chyba wracać do końca moich dni. Turcję uwielbiam dosłownie za wszystko. Za piękne zachody i jeszcze piękniejsze wschody słońca, za przesłone ciepłe morze, które jest jedynym morzem w którym nie boje się pływać – tak, to dla mnie też magia! Za otwartych, przyjaznych i życzliwych ludzi, którzy są niesamowicie patriotyczni jeżeli chodzi o lokalne dobra. Jedzenie, muzykę i kulturę. Za obfitość w owoce i warzywa całym rokiem. Turecką herbatę, bałagan na drogach, wiecznie spieszące się dolmusze, głośne wieczorne cykady, obfite śniadania i ich celebrowanie, dbałość o rodzinę i przyjaciół. Za wieczne pytania Turka do Turka „z jakiej części kraju pochodzisz” i ich słabość do pięknych widoków. Za knajpeczki, herbaciarnie, przesłodzone desery, rozróżnianie mięsa i kurczaka :)
Śmiało mogę też powiedzieć że kocham tą Turcję. W żadnym miejscu nie czuję się tak swobodnie, a moje zmysły nigdzie nie są tak karmione jak tam.

Dziękuję wszystkim osobom, które zdecydowały się pozostawić swoje komentarze i wspólnie stworzyć ten tekst. Jestem pewna, że rozwiejecie obawy wielu, że do Turcji pojechać warto!

Jeśli chcesz dołączyć do ponad 7 tysięcy członków mojej grupy Facebookowej dla turystów „Turcja – bez tabu, stresu i spamu” – kliknij tutaj.

Spodobało Ci się tutaj? Zostań moim Patronem!

Już za 10 zł miesięcznie, lub za dowolną jednorazową kwotę możesz zostać moim Patronem i mieć wpływ na to, co pojawia się na blogu i Kanale YouTube. Kliknij w obrazek poniżej i dowiedz się o co chodzi ;)