czyli: bez honoru.
dla Turka najwieksza obelga uslyszec, ze jest niehonorowy. Co nie przeszkadza im w nazywaniu tak siebie w zartach – bo to „cos innego”. Slowko to czesto wystepuje na drogach. Kierowcy lubia nazywac innych „şerefsız”, tych co krzywo skrecili, zajechali droge, albo weszli pod maske. Co nie znaczy, ze oni sami tak nie robia. Ruch na drogach tureckich jest tematem, doprawdy, na ksiazke, zreszta kiedys, gdzies, poswiecilam mu osobna notke.

Honor, rzecz swieta, a jak jeszcze Turek przypadkiem ma we krwi troche krwi kurdyjskiej (moze byc dziesiata woda po kisielu), to staje sie jeszcze wazniejszy.
Nie jestem specjalistka od historii, szczerze mowiac, to moja pieta achillesowa, zawsze natomiast interesuje sie obyczajowoscia, jezykiem, codziennymi zachowaniami. Na podstawie wlasnych przygod i obserwacji jestem w stanie wymienic co najmniej kilka modelowych cech honorowego Turka (uwaga, wychwycone zarowno u Kurdow jak i „czystej krwi” Turkow), a poniewaz jestem kobieta (dobrze ze to napisalam, bo pewnie nikt sie nie domyslal :)), sporo z nich dotyczy wlasnie kontaktow z kobietami.

– pieniadze – honorowy Turek nigdy sie nie przyzna, ze jest bez pieniedzy. Jak mu sie koncza, to po prostu nie je i nie pije, albo pozycza. Zamiast „konczy mi sie kasa”, powie „Chodzmy na herbate” (tu herbata jest najtansza, kosztuje 0,50 kuruszy, czyli niewiele ponad zlotowke). Nie pojdzie z dziewczyna do restauracji, bo ta jest „kiepska” i w ogole „przeciez nie jestesmy glodni”.

– przy okazji pieniedzy – honorowy Turek nie pozwoli nigdy kobiecie zaplacic w knajpie. Nawet jak nie ma pieniedzy, a kobieta pokornie proponuje: podzielmy sie rachunkiem. Nie. Bo nie. Co innego pozyczyc – ale tak, zeby nikt nie widzial :) Stawia to kobiety w dosc ciekawej sytuacji: nigdzie nie musza za siebie placic, ale w sytuacji krytycznej beda poproszone o pozyczenie pieniedzy, zeby z nich Turek mogl zaplacic na przyklad za ta herbate ;)

– przy okazji kobiet – honorowy Turek wszystkie decyzje podejmuje sam, niezawisle, i niezaleznie od wszystkiego. Absolutnie wykluczone jest zwracanie honorowemu Turkowi uwagi, poprawianie go, sugerowanie co powinien zrobic, nawet jesli zamierza zrobic kompletne glupoty. Od razu sie obrazi, a –

– a propos obrazania – honorowy Turek obrazac sie lubi i robi to efektownie. Milczy, jego twarz jak gradowa chmura jest, nabzdyczony az czuc, jak bardzo jest zly. Mowi: „nigdy wiecej…” (tu mozna sobie wpisac cos dowolnego). Wielu honorowych Turkow obraza sie definitywnie, ale znam rownie wielu, ktorzy po takim „nigdy wiecej”, czekaja przepisowe 24 godziny i po tym terminie udaja, ze nic sie nie stalo :) W takiej sytuacji absolutnie nie mozna powiedziec: „A nie mowilam?” – ze zlosliwa satysfakcja, tylko przemilczec. Sam honorowy Turek wie, co zrobil, wiec nie potrzeba mu tego jeszcze uswiadamiac :)

– honorowy Turek ma specyficzne podejscie do kobiet – niewyobrazalne, zeby kobieta (ktora z natury rzeczy jest przeciez mniej inteligentna, bardziej gadatliwa, a co za tym idzie, nie ma co z nia wchodzic w rzeczowe dyskusje), wiedziala lepiej. Nawet jesli obie strony wiedza, ze kobieta wie lepiej, honorowy Turek udaje, ze nie. Potem czesto sie zdarza, ze robi tak, jak zasugerowala kobieta, albo kieruje sie jej zdaniem, ale caly splendor sukcesu oczywiscie spada na niego :)
Kobieta stoi z boku i krasnieje z dumy, bo przeciez liczy sie wspolne dobro, a nie to, kto dane rozwiazanie z sytuacji wymyslil.

– honorowy Turek uzywa slow „wiem”, „jestem pewien”, „zawsze”, „nigdy” – co w wiekszosci przypadkow nie jest prawda. Czesto nie wie, nie jest pewien, a to co zawsze, i nigdy, zdarza sie czesto, albo rzadko. Kontaktujac sie i zalatwiajac sprawy z honorowym Turkiem nalezy o tym pamietac – uslyszawszy „nigdy” – po prostu sie nie przejmowac, i robic swoje :)

– honorowy Turek nie znosi, jak do niego mowic „bez honoru” (şerefsız) – nawet w zartach. A szczegolnie, jak takie zarty urzadza kobieta. W ogole z kobieta mozna zartowac, mozna sie swietnie bawic, i robic sobie glupie zarty, ale najlepiej nie w miejscach publicznych – bo wstyd :)

Mam nadzieje, ze po przeczytaniu tej notki, nie myslicie sobie, ze jestem biedna, sterroryzowana przez honorowego Turka kobieta. Moje obserwacje (przypomne) dotycza wielu znanych mi osob, zarowno blizszych (przyjaciol) jak i dalszych (obcy, albo zaslyszane historie). Wlasciwie jest to temat rzeka, nadajacy sie do spokojnej pogawedki na zywo :)
Poza tym trzeba pamietac, ze jest jeszcze wielu Turkow, dla ktorych honor wcale nie jest naj-naj-najwazniejszy na swiecie, i maja inne pasje (na przyklad dziewczyny, samochody albo gry komputerowe). Mimo to uwazam jednak, ze ta honorowosc nie jest wcale taka zla – przy umiejetnym postepowaniu majac wspolne sprawy z honorowym Turkiem czlowiek i tak robi co chce, a honorowy Turek jest dumny, ze jest honorowy. Byc moze dzieki temu w Turcji nadal jest duzo mezczyzn, w przeciwienstwie do Polski, w ktorej zauwazam zatrwazajaco zmniejszajaca sie ich liczbe.

/teraz spodziewam sie biczowania ze strony czytelnikow ;)/