wracam do opcji poprzedniej.

Czyli:

– na fotoblogu zdjęcia (strzeżcie się! są znakomite! – zawołała bez cienia skromności)

– na tur-tur blogu teksty (coraz dłuższe i coraz bardziej zaawansowane tematycznie – tylko dla prawdziwych zapaleńców ;)) – szczerze to wątpie kto to bedzie chcial czytac, ale dopoki mi sie chce pisac, to bede. Chyba ze ktos wpadnie na pomysl wydania mojej ksiazki ;)))

Za chwile zabieram sie do wrzucania pierwszej ekskluzywnej serii zdjec ze Stambulu na fotobloga.

ps. a u mnie wielka radosc bo po pokazowej nudzie zaczyna sie wreszcie cos dziac. Co prawda turystow nieduzo jeszcze, ale znajomi przyjezdzaja w znakomitych ilosciach. Hurra!